Wróblewski: Debata o państwie, a nie o emeryturach

Tomasz Wróblewski
Tomasz WróblewskiDGP
17 marca 2011

Brak czasu był najmniejszym z problemów wczorajszej debaty w Sejmie. Język, brak alternatyw, małostkowość, ale nie czas. Rzecz, której nikt wczoraj nie podjął na sali, to że debata emerytalna w swojej istocie nie dotyczyła emerytur, tylko modelu państwa.

Decyzja, czy sami będziemy odpowiedzialni za swoje emerytury, czy rząd będzie wypłacał je w zależności od doraźnych interesów politycznych, to pytanie o sprawiedliwość społeczną. O stopień ingerencji państwa w życie obywatela. Państwo socjalne czy liberalne.

Obrońców tego ostatniego zabrakło wczoraj na sali. Od premiera słyszeliśmy, że nie chce nabijać kiesy prywatnym instytucjom finansowym. Od opozycji, że można było szukać pieniędzy w kieszeniach banków i najbogatszych. Od ministra Rostowskiego usłyszeliśmy, że wpłaty na prywatne konta emerytalne to zmarnowane pieniądze. Najbardziej szkodliwe z punktu widzenia państwa. Jakiego państwa? Państwa, które za mniejsze zło uznaje przerost biurokracji, socjalne rozdawnictwo, becikowe, blisko połowę społeczeństwa w czynnym wieku zawodowym na rentach i emeryturach. Pierwszym, co państwo w tym modelu chce ciąć, to pieniądze odkładane na prywatne konta.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.