Guza: Więcej uprawnień dla mężczyzn to więcej pracy dla kobiet

Łukasz Guza, dziennikarz działu praca
Łukasz Guza, dziennikarz działu pracaDGP
16 marca 2011

Prawo powinno zachęcać do posiadania dzieci, ale nie może przez to zniechęcać do zatrudniania kobiet. Dlatego przywileje pracownicze należne teraz matkom powinny obejmować też ojców. A te, które już funkcjonują, warto nagłaśniać. Podwładny musi być dla szefa tak samo „ryzykowny” jak podwładna

Jeżeli pracodawca chce zatrudnić asystentkę, w ogłoszeniu o pracę musi napisać: „poszukujemy asystenta/asystentki”. Bo jeśli wskaże, czy ma to być kobieta, czy też mężczyzna, Państwowa Inspekcją Pracy może mu zarzucić dyskryminację ze względu na płeć. Dyskryminacja jest też zakazana w konstytucji, kodeksie pracy, a od 2011 r. również w ustawie o równym traktowaniu. W teorii płeć nie powinna być więc kryterium zatrudnienia. Jednak praktyka jest inna.

Według ostatnich danych GUS w Polsce pracuje 70 proc. mężczyzn i 61 proc. kobiet w wieku produkcyjnym. Proporcje zmieniają się, kiedy mowa o pracownikach, którzy posiadają dzieci. Z raportu Eurostatu wynika, że zatrudnionych jest 90 proc. Polaków posiadających dwoje dzieci (w wieku 25 – 54 lata) oraz tylko 70 proc. Polek.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.