Chcesz zdobyć pracownika, otwórz firmowe przedszkole

Dzieci z przedszkolu
Dzieci z przedszkoluShutterStock
15 stycznia 2011

Polscy przedsiębiorcy nie kwapią się do otwierania firmowych przedszkoli. Wciąż pokutuje przekonanie, że to droga zachcianka, która nie daje żadnych korzyści

Kilkadziesiąt kilometrów na północ od Lizbony znajduje się centrum firmy Jeronimo Martins (w Polsce właściciela sieci Biedronka i Plus). W wielkich halach, w dzień, ale przede wszystkim w nocy, przeładowywane są towary, które o świcie wyjeżdżają ciężarówkami do setek hipermarketów. Tuż obok w schludnym biurowcu całą dobę funkcjonuje zakładowe przedszkole. W dzień dzieci bawią się i uczą pod okiem opiekunek, w nocy śpią. Przyjeżdżają do firmy razem z pracującymi na trzy zmiany rodzicami, a kiedy ci kończą pracę, dzieciaki wracają z nimi do domów.

W Polsce działa osiem podobnych centrów dystrybucyjnych firmy, ale przedszkola nie znajdziemy w żadnym z nich. Nasi pracodawcy nie palą się do otwierania przyzakładowych placówek. Jest ich w kraju ledwie kilkanaście, najwyżej kilkadziesiąt. Specjaliści od HR wskazują zyski z utworzenia miejsca, w którym pracujący rodzice mogą zostawić pociechy, ale są one niewymierne i trudne do ujęcia w cyfrach. Natomiast koszty liczone przez speców od finansów – realne i przekraczające możliwości wielu pracodawców. Organizacja placówki z prawdziwego zdarzenia to wydatek kilku milionów złotych, jej funkcjonowanie – co najmniej kilkaset tysięcy rocznie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.