Nikogo nie trzeba zanadto przekonywać, że dzisiejszy rynek pracy w niczym nie przypomina tego sprzed 20 czy 30 lat. Opieranie swojej kariery na jednym pracodawcy czy jednym zawodzie wydaje się mglistym wspomnieniem z innej gospodarczej epoki.
Dziś bardziej niż spokój, doświadczenie i przewidywalność liczą się mobilność, elastyczność i kreatywność. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Bo wiele badań współczesnego rynku pracy pokazuje, że lojalność jeszcze nie całkiem wyszła z mody.
Każdy z nas zna bez wątpienia tzw. job hoppera. Jest to angielski termin na określenie kogoś, kto niczym konik polny (albo szachowy skoczek – w zależności od tłumaczenia, na które się zdecydujemy) przeskakuje z pracy do pracy, coraz wyżej i wyżej, za każdym razem zwiększając swoje pobory, pozycję zawodową i sieć kontaktów. Słuchając jego triumfalnych opowieści, ci, którzy siedzą od kilku lat w tym samym biurowcu, przy tym samym komputerze, na tym samym stanowisku, pękają z zazdrości i czują się jak ostatni frajerzy. Jest jednak nadzieja i dla tych wiernych, przeświadczonych, że utknęli w ślepym zaułku rozwoju zawodowego. Nadzieja płynie z amerykańskiej Doliny Krzemowej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.