Księgowy znający koreański czy węgierski może zarobić o połowę więcej od tego, który mówi tylko po angielsku. Stawki windują powstające w Polsce centra księgowo-usługowe.
Znasz węgierski, bengalski albo turkmeński – nie dość, że nie grozi ci bezrobocie, to jeszcze zarobisz o 30 – 50 procent więcej niż posługujący się tylko angielskim. Coraz większy udział polskich firm w globalizującej się gospodarce sprawia, że w cenie są pracownicy operujący niszowymi językami. Powodem zapotrzebowania jest przede wszystkim szybki rozwój centrów księgowo-usługowych, które od pięciu lat wchodzą dynamicznie do Polski.
Autopromocja
Pozostało 71% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 71% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
