Dyrektorzy urzędów pracy nie tworzą w gminach lokalnych punktów informacyjno-konsultacyjnych. A to tam bezrobotni mieli się dowiadywać, jak np. założyć firmę, przeszkolić się albo pójść na staż.
Powiatowe urzędy pracy mogą od 1 lutego 2009 r. tworzyć w gminach lokalne punkty informacyjno-konsultacyjne dla bezrobotnych i osób poszukujących pracy. Dzięki temu takie osoby miały nie tracić czasu, aby dojechać nawet kilkadziesiąt kilometrów z miejscowości, w której mieszkają, do urzędu pracy. Gminne punkty mają umożliwić im załatwienie tych samych spraw co w urzędzie. Zatrudniony w gminie pośrednik lub doradca zawodowy może np. zarejestrować osobę bez pracy jako bezrobotnego. Może też przedstawić mu oferty zatrudnienia. Do ich obowiązków należy ponadto proponowanie zainteresowanym różnych form aktywizacji, na przykład stażu czy szkolenia.
Jak sprawdziliśmy, urzędy pracy nie tworzą takich punktów. Nie ma ich na przykład w Tarnobrzegu, Bydgoszczy, Zakopanem, Radomsku. Zwykle ich dyrektorzy nie robią tego, bo nie mają pieniędzy na wynagrodzenia dla pośredników i doradców, którzy mieliby tam pracować.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.