Osobiste Konta Inwestycyjne to ostatnio przyjęty przez rząd projekt, który ma zmienić podejście Polaków do oszczędzania. Zdaniem głównego ekonomisty PKO BP, to może być początek rewolucji, która może przyczynić się do budowania kapitału nie tylko na starość, ale w perspektywie kilku czy kilkunastu lat.
Rząd przyjął projekt Osobistych Kont Inwestycyjnych (OKI), który ma sprawić, że część pieniędzy z depozytów popłynie na rynek kapitałowy. Tym samym rządzący dają oszczędzającym Polakom marchewkę zamiast kija i pokazują, że od podatku Belki można „uciec”.
Główny ekonomista PKO BP Piotr Bujak w programie Onet Rano Finansowo tłumaczył, na czym polega nowy projekt, który zyskał poparcie rządu. Jego zdaniem OKI może być początkiem rewolucji, a ta wydaje się niezbędna, patrząc na strukturę oszczędności Polaków.
- Wciąż podejście konserwatywne do oszczędzania dominuje. Trzymamy pieniądze głównie na depozytach bankowych, a relatywnie niewiele w instrumentach rynku kapitałowego - podkreślił w rozmowie z Onetem Bujak. Ekonomista dodał, że jest to podejście wyjątkowo zachowawcze, nawet jak na europejskie standardy.
Zachęta do oszczędzania oparta na pozytywnych bodźcach i ucieczka od podatku Belki
Bujak podkreślił, że w OKI nie ma mowy o podnoszeniu podatków dla innych form oszczędzania.
- To ma być zachęta do tego, by część wolnych środków pracowała na rynku kapitałowym z korzyścią dla oszczędzających - zaznaczył.
Chodzi o, to jak dodał, że zyski z aktywów trzymanych na OKI, do określonej wartości, nie będą obciążone podatkiem od zysków kapitałowych, potocznie nazywanym podatkiem Belki.
Ekonomista PKO BP zwrócił uwagę, że niemal jedna piąta wypracowanego zysku „zjadana” jest przez podatek Belki. Chodzi o 19 proc., które tracą oszczędzający, a w OKI tego podatku ma nie być.
Według rządowego pomysłu zwolnienie od podatku Belki ma obejmować pełną kwotę do 100 tys. zł dla aktywów inwestycyjnych, a dla aktywów o charakterze oszczędnościowych, jak lokaty czy detaliczne obligacje oszczędnościowe, zwolnienie ma sięgać 25 tys. zł.
Plan na wzmocnienie polskiego rynku kapitałowego
Według rządowego planu OKI ma przyczynić się także do rozwoju polskiej gospodarki. Gość Onet Rano Finansowo przekonywał, że w ten sposób ma być promowany krajowy rynek kapitałowy, który dostarczy polskim firmom więcej środków na rozwój, a to oznacza, jak podkreślił Bujak, większą szansę na rozwój dynamicznych, innowacyjnych przedsiębiorstw.
Przewaga nowego nad starym
Główny ekonomista PKO BP wskazał na jeszcze jeden istotny element, który wyróżnia nowy pomysł rządu od już funkcjonujących rozwiązań. – IKE i IKZE są w większym stopniu „emerytalne”, z warunkami dotyczącymi wieku czy czasu oszczędzania. W OKI ma tego nie być, więc środkami można dysponować znacznie swobodniej – zaznaczył.
Rząd gwarantuje dobrowolność wpłat oraz wypłat w dowolnym momencie, co ma sprawić, że OKI staną się nie tylko instrumentem do gromadzenia kapitału na starość, ale też w perspektywie kilku czy kilkunastu lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu