Dla realizacji obietnic wyborczych rząd, jak wiadomo, planuje znaleźć dodatkowe wpływy budżetowe dzięki opodatkowaniu sklepów wielkopowierzchniowych i aktywów banków. Przecież to nic trudnego, wystarczy odpowiednia ustawa, a ci duzi podatnicy wyciągną z kieszeni dodatkowe miliardy i przyniosą je do budżetu.
Aż ciśnie się na usta pytanie, czy autorzy tych pomysłów nigdy nie słyszeli o krzywej Laffera i jednej z podstawowych zasad ekonomii z tego wynikającej, a mianowicie, że im większe obciążenia podatkowe, tym wpływy do budżetu z tych podatków coraz mniejsze?
Autopromocja
Pozostało 93% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 93% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
