Autopromocja

Kosztowny finał fikcyjnego outsourcingu

Sporządzenie PIT-11. Najczęściej zadawane pytania
Przedsiębiorca, który rzekomo przekazał swoich pracowników innej firmie, by następnie korzystać z ich pracy na zasadach outsourcingu, musi zapłacić zaległe zaliczki na PIT. Inne
5 października 2017

 Przedsiębiorca, który rzekomo przekazał swoich pracowników innej firmie, by następnie korzystać z ich pracy na zasadach outsourcingu, musi zapłacić zaległe zaliczki na PIT.

I na dodatek straci na kosztach uzyskania przychodu – wynika z wyroku NSA. Jest on pokłosiem wrocławskiej afery outsourcingowej, w którą wciągniętych zostało około 500 firm. Zawarły one fikcyjne umowy przejęcia pracowników. Zatrudnieni mieli przejść pod zarząd innych firm, a następnie byli rzekomo oddelegowywani do pracy w swoich macierzystych zakładach. W rzeczywistości zmiana pracodawcy miała miejsce tylko na papierze.

Przedsiębiorcy, którzy godzili się na takie rozwiązanie, liczyli na oszczędności – że nie będą musieli odprowadzać do budżetu podatku i składek ZUS za pracowników (bo tych przejmie firma outsourcingowa), a koszty ich zatrudnienia odliczą na podstawie otrzymanych faktur.

Tracili na tym pracownicy i budżet, bo firmy, które rzekomo przejmowały zatrudnionych, nie regulowały należności wobec fiskusa i ZUS, zatrzymując je dla siebie jako zysk.

W sprawie, która swój finał znalazła w NSA, naczelnik jednego z wrocławskich urzędów skarbowych stwierdził, że rzekoma umowa outsourcingowa była nieważna, a jedynym jej celem było obejście przepisów. Słowem, przedsiębiorcy chodziło o uniknięcie zaliczek na PIT oraz składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, przy jednoczesnym odliczaniu kosztów zatrudnienia na podstawie otrzymywanych faktur.

Fiskus doszedł do tego wniosku m.in. po rozmowach z pracownikami. Okazało się, że nigdy nie widzieli oni nowego pracodawcy na oczy. Nadal bowiem wykonują pracę w dotychczasowym miejscu, na tych samych stanowiskach, w tych samych godzinach i za identyczne pensje. Jeżdżą tymi samymi samochodami służbowymi i używają tych samych firmowych telefonów. Również ich wnioski urlopowe oraz inne podania są podpisywane przez dotychczasowego pracodawcę. On też zleca im zadania.

Fiskus uznał zatem, że żadnego outsourcingu nie było, i nakazał przedsiębiorcy zapłacić zaległe zaliczki na PIT. Zakwestionował też koszty uzyskania przychodu odliczone na podstawie otrzymanych faktur. Do takich samych wniosków doszły sądy obu instancji. Zarówno WSA we Wrocławiu, jak i NSA orzekły, że outsourcing był fikcyjny. Powołały się przy tym na orzeczenia Sądu Najwyższego z 27 stycznia 2016 r. (sygn. akt I PK 21/16) i 15 września 2006 r. (sygn. akt I PK 75/06). Wynikało z nich, że pracodawcą jest ten, komu pracownicy są bezpośrednio i stale podporządkowani. 

ORZECZNICTWO

Wyroki NSA z 4 października 2017 r., sygn. akt II FSK 2460/15, II FSK 1474/16.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.