Tuż przed świętami minister finansów w dostojnym otoczeniu kilku zastępców zapowiedział zmiany w podatkach. Niektóre sympatyczne. Zdecydowana większość zasługuje na przychylność i poważne potraktowanie.
Jednak to nie był dobry moment na ogłoszenie planów: Wielki Tydzień sprzyja raczej innym refleksjom niż te o fiskalnej naturze bytu. Być może jednak chodziło o pilne przejęcie inicjatywy, która w ostatnich miesiącach była – zdaje się – w rękach innego resortu. W każdym razie w mediach elektronicznych najbardziej przebiła się informacja o loterii, w której już wkrótce co miesiąc będzie można wygrać samochód. Wyrasta więc konkurencja Lotto i Totalizatorowi Sportowemu. Gdzie będzie można zaopatrzyć się w losy? Kolekturą może być każdy sklep i każde stoisko na targu. Wystarczy wziąć paragon. To ma być dodatkowa zachęta, by jednak nie być jeleniem i prosić sprzedawców o wydruki z kasy fiskalnej, nawet jeśli mają technofobię. Przy czym to zoologiczne porównanie, którego od lat używa resort finansów, namawiając do brania paragonów (a tym samym do ich wystawiania), nie jest zbyt udane. Dlaczego? Ministerstwo obwieściło też inną zmianę: od 1 stycznia 2015 r. chce opodatkować dochody z nieujawnionych źródeł (czyli ukrywane). Prawda, że to ważne? Oczywiście, mógłby ktoś pomyśleć, że są one opodatkowane już teraz.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.