Autopromocja

Rząd chce ściągnąć PIT od Polaków pracujących za granicą

podatki
ksperci nie mają wątpliwości co do tego, która metoda unikania podwójnego opodatkowania jest korzystniejsza z punktu widzenia podatników.ShutterStock
11 września 2017

W umowach dotyczących unikania podwójnego opodatkowania ma obowiązywać metoda zaliczenia proporcjonalnego. Zatrudnieni w innym kraju będą musieli ujawnić swoje dochody. Niektórzy zapłacą wyższą daninę.


Takie będą efekty ustawy o ratyfikacji konwencji MLI (implementującej środki traktatowego prawa podatkowego mające zapobiegać erozji podstawy opodatkowania i przenoszeniu zysku, nr druku sejmowego 1776). W uzasadnieniu do jej projektu Ministerstwo Finansów napisało, że Polska zamierza wprowadzić zmianę metody unikania podwójnego opodatkowania – z wyłączenia z progresją na metodę zaliczenia proporcjonalnego. Obecnie w większości umów stosowane są jednocześnie obie metody (przy czym do dochodów z pracy najczęściej ta pierwsza). Resort chce ujednolicić zasady.

Upraszczając, umowy mówią o obowiązkach, jakie ma Polak zarabiający za granicą w stosunku do polskiego fiskusa oraz czy i ile podatku musi zapłacić w kraju lub za granicą. – Wprowadzenie tylko jednej metody – zaliczenia proporcjonalnego, niezależnie od rodzaju dochodów, byłoby prawdziwą rewolucją – uważa Małgorzata Samborska, doradca podatkowy i dyrektor w Grant Thornton. Dla podatników oznaczałoby to więcej obowiązków dokumentacyjnych, ryzyko poniesienia odpowiedzialności karnoskarbowej za ich niedopełnienie, trudniejsze rozliczenia podatkowe, a w wielu przypadkach również wyższe daniny.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.