Patrząc z boku, można by uznać, że w samorządowych budżetach stał się cud. Planowany deficyt tego sektora ma się zmniejszyć z ubiegłorocznych niemal 15 mld zł do raptem 1 mld zł w przyszłym roku.
Można by też uznać, że samorządy skutecznie udało się nastraszyć ministrowi finansów albo stało się tak dlatego, że wszyscy zaczęli się w końcu troszczyć o stan finansów publicznych. Ale prawda jak zwykle jest chyba nieco bardziej skomplikowana i nieco bardziej przyziemna. Po pierwsze trzeba pamiętać, że właśnie kończą się pieniądze z poprzedniej perspektywy unijnej (lata 2007 – 2013). A to oznacza mniejsze zapotrzebowanie gmin na środki, które trzeba dokładać z własnej kieszeni, by prowadzić inwestycje za unijne pieniądze. Kolejnego nasilenia wydatków można się spodziewać za kilka lat, gdy ruszą pieniądze z perspektywy 2014 – 2020, co pewnie nastąpi najwcześniej około roku 2016.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)