Autopromocja

SN przychylił się do skargi RPO. Weksel in blanco nie może być batem na ofiary lichwiarzy

pieniądze
Weksel in blanco nie może być batem na ofiary lichwiarzyShutterStock
5 sierpnia 2024

Postępowanie nakazowe, którego celem jest ułatwienie i przyspieszenie dochodzenia przez wierzyciela jego roszczeń, nie może się odbywać kosztem praw przysługujących konsumentowi. Zaś rozstrzygając sprawę z udziałem konsumenta, sąd powinien wziąć pod uwagę specjalną ochronę, która przysługuje klientowi w relacjach z profesjonalistą – uznał Sąd Najwyższy, który przychylił się do skargi nadzwyczajnej złożonej przez rzecznika praw obywatelskich. SN uchylił nakaz zapłaty wydany przez sąd rejonowy i zwrócił mu sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Skarga RPO dotyczyła kobiety, która pożyczyła od parabanku 3419 zł. Jednocześnie zawarta przez nią umowa obciążała ją wieloma dodatkowymi kosztami. Ubezpieczenie, wynagrodzenie dla firmy oraz koszt uruchomienia pożyczki oznaczały łącznie 7 tys. zł. Kiedy kobieta nie oddała w terminie kwoty sięgającej trzykrotności tego, co pożyczyła, w 2013 r. otrzymała z sądu rejonowego nakaz zapłaty wystawiony na podstawie podpisanego przez nią uprzednio weksla in blanco. RPO, wskazując na rażącą niesprawiedliwość, która dotknęła klientkę firmy pożyczkowej, złożył skargę nadzwyczajną do SN. Profesor Marcin Wiącek argumentował, że kobieta, podpisując umowę z działającą legalnie na terenie Polski firmą pożyczkową, mogła być przekonana, że prawo chroni ją przed lichwą i gwarantuje, że nie zostanie oszukana. Tymczasem podpisana przez nią umowa okazała się skrajnie niesprawiedliwa.

SN przychylił się do tej argumentacji i wskazał, że dysproporcja pomiędzy kwotą samej pożyczki a związanymi z nią kosztami jest na tyle duża, że już w pierwszej chwili powinna była zaalarmować sędziego, który zdecydował o przekazaniu sprawy do postępowania nakazowego, w ramach którego wystawia się od razu nakaz zapłaty. SN zwrócił również uwagę na to, że w przypadku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem konieczne jest zbadanie tego, czy w umowie nie pojawiły się tzw. klauzule abuzywne, które niejako automatycznie prowadzą do unieważnienia kontraktu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.