Założenia systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta są skrajnie antyrynkowe i antyekologiczne – twierdzą przedsiębiorcy. Propozycji bronią samorządowcy, argumentując, że dotąd to oni ponosili ciężar gospodarowania odpadami.
Od ponad pół roku nad założeniami systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) pracował ministerialny zespół składający się z przedstawicieli przedsiębiorców, samorządowców i organizacji społecznych. Choć nieoficjalnie od dawna było wiadomo, że podczas obrad ścierają się ze sobą dwa skrajnie różne stanowiska, to członkowie tego zespołu konsekwentnie odmawiali jakichkolwiek komentarzy, powołując się na ministerialne zobowiązanie do zachowania tajemnicy.
Miało to uchronić proces formowania się ROP przed medialną burzą, która towarzyszyła mozolnym i pełnym wpadek pracom nad systemem kaucyjnym. Pierwsze założenia mieliśmy poznać podczas dzisiejszego posiedzenia sejmowej podkomisji stałej ds. monitorowania gospodarki odpadami. Jej przewodnicząca Gabriela Lenartowicz (PO) ujawniła jednak przekazany jej przez resort dokument już w poniedziałek. Uruchomiło to lawinę pretensji ze strony przedsiębiorców.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.