Autopromocja

ZBP: Banki wciąż mogą powoływać się na zarzut zatrzymania

bank
bank ShutterStock
16 października 2024

Choć w ciągu ostatniego roku Trybunał Sprawiedliwości UE i Sąd Najwyższy zdecydowanie ograniczyły możliwość powoływania się przez banki na zarzut zatrzymania, to niektóre z nich wciąż to robią. Zapytaliśmy Związek Banków Polskich o statystyki dotyczące tego zjawiska. ZBP odpisał, że nie gromadzi tego rodzaju danych, wskazał jednak, że ,,orzeczenia TSUE i SN nie wykluczają możliwości powoływania się przez banki na zarzut zatrzymania, ale nakładają jedynie pewnie ograniczenia w jego stosowaniu”.

Zarzut zatrzymania zyskał na popularności wraz ze sprawami frankowymi. Sąd, unieważniając umowę kredytową, przyjmuje, że nigdy nie doszło do jej skutecznego zawarcia, dlatego jej strony muszą zwrócić sobie pobrane nawzajem kwoty. Kredytobiorca oddaje bankowi cały pożyczony kapitał, bank zaś – odsetki i opłaty. Banki często uzależniały dokonanie swojej części zwrotu od uprzedniego zwrotu ze strony konsumenta – pozwalał im na to właśnie zarzut zatrzymania.

W przesłanej do nas odpowiedzi ZBP wyjaśnia, że TSUE nie wykluczył wprost dopuszczalności zastosowania przez sąd w sporze z konsumentem prawa zatrzymania, a jedynie uznał, że powołując się na ten zarzut, bank musi uwzględnić spłaty kredytu uiszczone do tej pory przez konsumenta. TSUE zakazał też obejmowania zastosowaniem tego zarzutu innych kwot niż te wynikające z umowy kredytowej, np. tzw. wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Jak przyznaje ZBP: „TSUE w swoich orzeczeniach uznał również, że podniesienie zarzutu zatrzymania przez bank nie może skutkować wstrzymaniem naliczania odsetek za opóźnienie na rzecz konsumenta”.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.