Autopromocja

Polskie firmy ruszają nad Bałtyk. Czy mogą stać się ważnymi dostawcami dla morskiej energetyki wiatrowej?

Bałtyk, Ustka - Plaża Zachodnia, Morze Bałtyckie
Według porozumienia sektorowego, udział polskich przedsiębiorstw w łańcuchu dostaw dla morskich farm wiatrowych ma wynieść min. 50 proc. w fazie przedrealizacyjnej, instalacyjnej i eksploatacyjnej dla projektów realizowanych po 2030 r.Shutterstock
1 lipca 2025

Branża wiatrowa uważa, że udział polskich przedsiębiorstw w łańcuchach dostaw dla morskiej energetyki wiatrowej jest priorytetowy. Ale dla dostawców ważne jest także zainteresowanie sektora finansowego.

W czwartek spółki Polenergia oraz Equinor ogłosiły, że projekty dotyczące morskiej energetyki wiatrowej Bałtyk 2 i Bałtyk 3 weszły już w fazę realizacji. Prace budowlane zaczynają się już przy lądowej infrastrukturze elektroenergetycznej, przyszły rok upłynie pod znakiem prac na morzu. Farmy wiatrowe mają mieć łączną moc 1440 MW i zasilić w energię ponad 2 mln gospodarstw domowych. Prąd popłynie z nich w 2027 r., a rok później rozpocznie się etap komercyjnego użytkowania. Wartość projektu to ponad 27 mld zł.

– Głównymi kosztami są początkowe inwestycje, które w przypadku morskiej energetyki wiatrowej są wyższe niż dla lądowej. Zwracają się jednak dzięki większej wydajności oraz stabilniejszym, silniejszym warunkom wiatrowym na morzu – mówi Łukasz Buczyński, członek zarządu Polenergia SA ds. operacyjnych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.