"AI Act ułatwi autorom weryfikację, czy ich utwory były wykorzystywane na potrzeby uczenia maszynowego, a tym samym – ewentualne dochodzenie roszczeń" - mówi w wywiadzie dr Zbigniew Okoń, partner w kancelarii Rymarz Zdort Maruta.
W projekcie rozporządzenia – Akt o sztucznej inteligencji (AI Act) ciągle zachodzą zmiany. Niektóre są niepokojące. Jak to wygląda, jeśli chodzi o rozwiązania dotyczące praw autorskich?
Od grudnia ub.r. zmiany projektu w tym zakresie były minimalne: doszły tylko nowe motywy. Jak rzadko kiedy, w przypadku AI Actu dość optymistycznie oceniam to, co proponuje unijny prawodawca.
Prace nad tym rozporządzeniem zaczęły się na długo przed upowszechnieniem generatywnej sztucznej inteligencji, więc projekt początkowo zajmował się innymi obszarami AI niż uczenie maszynowe i takie modele, jak ChatGPT. Ich rozwiązania pojawiły się dopiero w poprawkach po pierwszym czytaniu w Parlamencie Europejskim. Potem odniosła się do tego Rada UE. Obecny tekst jest efektem uzgodnień w trilogu, który w grudniu ub.r. zakończył się porozumieniem politycznym. Nie opublikowano wtedy jednak projektu. Roboczy tekst rozporządzenia wyciekł dopiero teraz i z punktu widzenia relacji do prawa autorskiego obejmuje kilka ciekawych rozwiązań.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.