Biznes w Polsce nie planuje. Żąda zysku. Tu i teraz. Głosząc frazesy o społecznej odpowiedzialności, inwestowaniu w przyszłość i budowaniu marki, hoduje biednych, chciwych i strachliwych handlarzy, których celem jest jedynie szybki zarobek.
Kiedy słyszę biznesmena ze swadą mówiącego o społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstwa, czy raczej biznesu, w systemie wolnej przedsiębiorczości, przypomina mi się cudowna historia molierowskiego pana Jourdain, który w wieku lat 70 odkrył, że całe życie mówił prozą. Biznesmeni wierzą, że bronią idei wolnej przedsiębiorczości, kiedy głoszą hasła: przedsiębiorstwo jest zainteresowane nie tylko zyskiem, ale także wspieraniem pożądanych celów społecznych; biznes ma sumienie społeczne i poważnie traktuje swoje zobowiązania dotyczące zapewnienia zatrudnienia, eliminowania dyskryminacji, unikania zanieczyszczania środowiska; można by do tego dodać inne jeszcze slogany należące do standardowego wokabularza współczesnego nam pokolenia reformatorów. W istocie rzeczy o ludziach wyrażających takie poglądy można powiedzieć – a raczej można byłoby powiedzieć, gdyby ktokolwiek łącznie z nimi samymi traktował ich poważnie – że głoszą socjalizm w najczystszej postaci. Biznesmeni mówiący w ten sposób to nieświadome marionetki animowane przez siły intelektualne, które w minionych dziesięcioleciach podważały podstawę wolnego społeczeństwa”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.