Teoretycznie są pacjentami, którzy przebywają tu na leczeniu. W praktyce do szpitala psychiatrycznego trafiają takie przypadki, których nikt nie chciał: ani rodzice, ani domy dziecka.
Na drzwiach wgniecione ślady po uderzeniach pięścią, szpitalne łóżka szczelnie przykryte kocem, pokoje z pustymi ścianami i kratami w oknach, niewielki spacerniak, obdrapane krzesła i mrugająca świetlówka – tak mieszka 60 dzieci. W dwu pięknych kamienicach z początku XX wieku, otoczonych drutem i zamykanych na wielki klucz jak z wiktoriańskich powieści, mieszczą się jedyne w Polsce sądowe oddziały dla dzieci chorych psychicznie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
