Sikora: Śmierdzące jajko w rękach ministra zdrowia, który jest oczywiście bez winy

26 września 2012

3,4mln zł kosztowało NFZ w 2011 roku leczenie najdroższego pacjenta. Łącznie na chorych z najpoważniejszymi schorzeniami, a więc takimi, które są również najdroższe, fundusz wydał 2 mld zł. To właśnie takie przypadki trafiają do instytutów badawczych, którym rząd, po zamieszaniu wokół Centrum Zdrowia Dziecka, przypina łatkę świętych krów. I wskazuje winnych – zarządzających. Sobie resort zdrowia nie ma nic do zarzucenia.

Brzmi to jednak mało przekonująco, bo w końcu instytuty podlegają właśnie jemu. To minister decyduje o tym, kto zostaje szefem takiej placówki. Znajdując winnych – dyrektorów – chce jednak zatuszować własne błędy. A także brak pomysłu, co zrobić m.in. z Centrum Zdrowia Dziecka, Instytutem Reumatologii czy Centrum Onkologii. Bo oddzielenie działalności medycznej od naukowej to jeszcze za mało, żeby mówić o przełomie.

Pozostało 67% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.