Rządowe reformy to kolos na glinianych nogach. Pisane na kolanie ustawy nie wytrzymują kolejnych fal krytyki. Najpierw, pod naporem negatywnych głosów ze strony zdezorientowanych rodziców, przesunięto o dwa lata obowiązkowe wysyłanie sześciolatków do szkoły. W efekcie protestu pieczątkowego lekarzy złagodzono wymogi ustawy refundacyjnej. Teraz pod lupą znajdzie się obowiązek przekształcania szpitali w spółki. Samorządy coraz głośniej bowiem alarmują, że wybór: albo zmiana formy prawnej podległych im placówek, albo spłata ich ujemnego wyniku finansowego, oznacza dla ich budżetów prawdziwe tsunami.
Jego fala może, jak podkreślają, doprowadzić je do bankructwa. Dlatego proponują resortowi zdrowia przesunięcie przekształceń o dwa lata, czyli do końca 2015 r. Ten nieoficjalnie nie mówi „nie”. Być może urzędnicy, a szczególnie minister zdrowia, nie chcą po raz drugi stawać pod pręgierzem opinii publicznej. Zapewne Bartosz Arłukowicz do tej pory pamięta gromy, jakie spadły na jego głowę w zasadzie za nie jego błędy popełnione przy wprowadzeniu przepisów refundacyjnych.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.