Oceniając zakres produktów objętych opublikowanym w poniedziałek projektem listy „S” , należy wskazać, iż minister zdrowia zaproponował z jednej strony wykaz nieco zachowawczy. Potencjalne wydatki mają w 2017 r. wynieść w okolicach 80 proc. przeznaczonego budżetu. Należy to poddać pewnej krytyce – nie mamy bowiem pewności w jaki sposób lista ta będzie w dalszym czasie uzupełniana.
Z drugiej minister nie zdecydował się na szeroką interwencję w kształtowanie preferencji lekarzy oraz pacjentów w poszczególnych grupach produktów. Na wykazie znalazły się wszystkie leki z daną substancją czynną, zamiast produktów najtańszych oraz leki wszystkich producentów, zamiast wyłącznie tych pochodzących z produkcji krajowej. Wydaje się to być dobrym ruchem – kształtowanie innych warunków refundacji poza zwolnieniem pacjenta z obowiązku partycypacji w cenie leku nie było celem przyjętych przepisów. Dodatkowo objęcie wyłącznie polskich producentów mogło spowodować ryzyko postawienia zarzutu dyskryminacji w traktowaniu pozostałych.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)