Bartosz Arłukowicz podejmuje walkę z kolejkami do lekarzy. Jego propozycje opierają się na żonglowaniu ich czasem. Problem leży jednak gdzie indziej: lekarzy w Polsce jest jak na lekarstwo. I jeśli nie wykształcimy więcej nowych, na kłopoty nie pomoże nawet najbardziej zdolny żongler
63-letni mężczyzna, który osiem lat temu doznał złamania szyjki kości udowej, a od pięciu odczuwa ból przy chodzeniu, musi poczekać na wszczepienie endoprotezy stawu biodrowego prawie 46 miesięcy. Mimo że został zdiagnozowany jako pilny przypadek. 53-latek ze zdiagnozowaną i szybko powiększającą się zaćmą w lewym oku poczeka na jej usunięcie 22 miesiące. Ośmiolatek, który ma skierowanie od stomatologa, otrzyma ruchomy aparat ortodontyczny za ok. 30 miesięcy. I dalej: rezonans głowy dziecka to pięć miesięcy czekania. Wizyta u kardiologa – również pięć. Na urologa trzeba czekać trzy miesiące i dwa tygodnie. Na echo serca – pięć tygodni. To tylko kilka z przykładów kolejek w polskiej służbie zdrowia, które odnotowała w raportach organizacja Watch Health Care (jej członkowie monitorują, jak zmienia się czas oczekiwania na wizyty lekarskie). Obserwacje potwierdzają inne instytucje badawcze, w tym Eurostat i NIK.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)