Koncerny potrzebują elektrycznych aut. Żeby zafałszować dane o emisji spalin

Łukasz Bąk
Łukasz BąkDGP
15 kwietnia 2016

Są ciche, ekologiczne i bardzo tanie w eksploatacji. Mimo to auta elektryczne nigdy nie będą produkowane na masową skalę. To się po prostu nikomu nie opłaci – ani koncernom motoryzacyjnym, ani paliwowym, ani rządom, ani kierowcom, ani nawet środowisku naturalnemu. Są po to, aby zafałszować dane o emisji spalin.

2518855-bmw-i3-cena-153-700-zl-zasieg.jpg
BMW i3 Cena: 153 700 zł Zasięg: ok. 150 km Przyspieszenie 0–100 km/h: 7,2 s Prędkość maksymalna: 150 km/h
2518870-hybrydowe-volvo-xc90-t8.jpg
Hybrydowe Volvo XC90 T8
2518886-nissan-leaf-cena-128-000-zl-zasieg.jpg
Nissan Leaf Cena: 128 000 zł Zasięg: 199–250 km Przyspieszenie 0–100 km/h: 11,5 s Prędkość maksymalna: 144 km/h
2518901-tesla-s-90d-cena-102-000-euro.jpg
Tesla S 90D Cena: 102 000 euro Zasięg: 550 km Przyspieszenie 0–100 km/h: 4,4 s Prędkość maksymalna: 250 km/h
2518916-volkswagen-e-up-cena-113-190.jpg
Volkswagen e-Up! Cena: 113 190 zł Zasięg: ok. 150 km Przyspieszenie 0–100 km/h: 12,4 s Prędkość maksymalna: 130 km/h

Na przestrzeni ostatniego roku miałem okazję jeździć całkowicie elektrycznym (EV, czyli Electric Vehicle) bmw i3, volkswagenem e-Golfem, kią Soul EV, a także hybrydami, które można podładować w gniazdku z prądem (PHEV, czyli Plug-in Hybrid Electric Vehicle), jak choćby volvo XC90 T8, bmw i8 czy audi A3 e-tron. I zaświadczam wam, że każde z tych aut było na swój sposób wyjątkowe. Bmw i3 przyspieszało tak, jakby rozpędzony TIR wjechał wam w bagażnik – staliście w miejscu, po czym nagle jechaliście już 100 km/h i jedynym, co was o tym informowało, był prędkościomierz. Soulem EV dystans stu kilometrów przejeżdżałem za mniej więcej 10 zł, czyli taniej niż motorowerem przerobionym na zasilanie LPG. Z kolei e-Golf okazał się zwykłym golfem, tyle że znacznie cichszym, a w zasadzie całkowicie bezgłośnym. Volvo i audi można było jeździć po mieście wyłącznie na prądzie, a poza miastem – korzystać z dobrodziejstw normalnych silników benzynowych, dzięki czemu nie istniał problem z ograniczonym zasięgiem. Podobnie było w przypadku i8, tyle że ono okazało się również jednym z najlepszych samochodów, z jakimi miałem przyjemność obcować w całym swoim życiu. Zrywało skórę z twarzy, a przy tym zużywało nie więcej paliwa niż zapalniczka Zippo.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.