Nie trzeba podawać ceny ani gotowej oferty, by telefon miał charakter marketingowy. UOKiK wziął pod lupę model, w którym konsultant jedynie badał potrzeby i umawiał spotkanie z handlowcem. Wniosek Urzędu jest jasny: zgoda musi być wcześniejsza, a sprawa skończyła się dotkliwymi karami (decyzja nie jest jeszcze prawomocna).
- UOKiK ukarał firmę z branży OZE za telefoniczne pozyskiwanie klientów bez ich zgody.
- Urząd uznał, że telefon badający potrzeby i umawiający spotkanie to już pełnoprawne działanie marketingowe.
- Nałożono kary w łącznej wysokości ponad 400 tys. zł (na spółkę oraz byłego prezesa).
„Tylko umawiamy spotkanie” to już telemarketing
Według ustaleń UOKiK konsultanci firmy dzwonili, pytając o sposób ogrzewania i zainteresowanie dotacjami na OZE, a następnie proponowali spotkanie z przedstawicielem. Spółka broniła się, wskazując, że był to jedynie etap umawiania spotkań, a nie właściwa sprzedaż.
Urząd ocenił to inaczej: jeśli celem telefonu jest zainteresowanie klienta produktem i doprowadzenie do spotkania sprzedażowego, rozmowa stanowi marketing bezpośredni. O charakterze połączenia nie decyduje to, czy padła konkretna oferta lub cena. Zgoda na taki kontakt musi być uprzednia, dobrowolna, świadoma i jednoznaczna. Nie można jej pozyskać w trakcie trwania pierwszego połączenia.
Ważne
Powyższej decyzji nie należy czytać jako zakazu telefonicznego ustalania terminów. Telefon potwierdzający wcześniej uzgodnione spotkanie to zupełnie inna sytuacja niż nieoczekiwane połączenie, w którym konsultant dopiero otwiera drogę do sprzedaży.
Kupiona baza i losowe numery nie zwalniają ze zgody
Firma pozyskiwała numery z dwóch źródeł: z baz kupowanych od podmiotów zewnętrznych oraz generując je automatycznie przez algorytm.
UOKiK podkreślił, że żadna z tych metod nie legalizuje kontaktu. Posiadanie numeru (nawet z kupionej bazy) nie oznacza, że konsument zgodził się na marketing ze strony tej konkretnej firmy. W przypadku numerów generowanych losowo o jakiejkolwiek uprzedniej zgody w ogóle nie mogło być mowy.
W jednej decyzji pojawiają się stare i nowe przepisy
Sentencja decyzji pokazuje jeszcze jeden ciekawy szczegół. Praktyka trwała w okresie, w którym zmieniły się przepisy regulujące taki kontakt.
UOKiK wskazał najpierw naruszenie dawnego art. 172 ust. 1 Prawa telekomunikacyjnego i stwierdził zaniechanie tej praktyki 9 listopada 2024 r. Następnie tę samą kwestię ocenił na podstawie art. 398 ust. 1 pkt 2 Prawa komunikacji elektronicznej i stwierdził jej zaniechanie 10 lipca 2025 r.
Dla czytelnika najważniejszy jest jednak praktyczny wniosek: obecne przepisy również opierają kontakt marketingowy na wcześniejszej zgodzie odbiorcy.
Ponad 400 tys. zł kary na styku przepisów
Praktyki te naruszyły zarówno dawne przepisy Prawa telekomunikacyjnego, jak i obecne Prawo komunikacji elektronicznej (oba akty opierają taki kontakt na wcześniejszej zgodzie). Decyzją z 24 lipca 2026 r. Prezes UOKiK nakazał wpłacić do budżetu państwa:
- 308 728 zł kary nałożonej na spółkę (obecnie w likwidacji).
- 100 000 zł kary nałożonej na byłego prezesa zarządu za umyślne dopuszczenie do naruszeń.
Decyzja nie przewiduje automatycznych rekompensat finansowych dla osób, do których dzwoniono. Spółce i ukaranej osobie przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Decyzja nie jest jeszcze prawomocna a ukarani mają miesiąc na odwołanie się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Czy osoby, do których dzwoniono, dostaną część tych pieniędzy?
Nie. Przynajmniej nie na podstawie samej tej decyzji.
Sentencja wyraźnie wskazuje, że zarówno 308 728 zł kary dla spółki, jak i 100 tys. zł kary dla osoby zarządzającej mają zostać wpłacone do budżetu państwa. Decyzja nie ustanawia automatycznych rekompensat dla wszystkich osób, do których wykonywano połączenia.
To ważne, ponieważ informacja o wysokiej karze może błędnie sugerować, że pieniądze zostaną rozdzielone pomiędzy konsumentów.
Dzwoni nieznany numer i „tylko chce zadać kilka pytań”. Co z tego wynika?
Najważniejszy wniosek z decyzji UOKiK jest prosty: marketing nie zaczyna się dopiero w chwili podania ceny.
Jeżeli rozmówca pyta o nasze potrzeby, interesuje się używanym ogrzewaniem, fotowoltaiką, ubezpieczeniem czy innym produktem, a następnie chce umówić przedstawiciela handlowego, sam argument „przecież jeszcze niczego nie sprzedajemy” może nie wystarczyć.
Firma musi być w stanie wykazać, że posiadała wymaganą wcześniejszą zgodę na kontakt marketingowy. Nie zastępuje jej ani numer znaleziony w kupionej bazie, ani numer wygenerowany przez komputer.
I właśnie to jest najważniejszym skutkiem tej sprawy dla konsumentów: „umawianie spotkania” nie jest automatycznie neutralną rozmową tylko dlatego, że właściwa oferta ma pojawić się później.
FAQ: Najważniejsze wnioski dla konsumentów i firm
Czy telemarketer może prosić o zgodę na początku rozmowy?
Czy brak ceny w rozmowie oznacza, że to nie marketing?
Czy firma może dzwonić, jeśli kupiła mój numer?
Czy podczas pierwszego telefonu telemarketer może dopiero poprosić o zgodę?
Źródła: UOKiK, „Wykręcanie takich numerów nie popłaca. Prezes UOKiK karze za telemarketing bez zgody konsumentów”, 3 września 2026 r., UOKiK, Decyzja nr RŁO 1/2026, 24 lipca 2026 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu