Autopromocja

Publiczny transport po pandemii trzeba będzie układać od nowa

Przystanek autobusowy
Przystanek autobusowy ShutterStock
21 kwietnia 2020

Zaostrzone normy bezpieczeństwa spowodują, że koszt przewozu pasażerów wzrośnie. Miasta stoją przed wizją cięcia wydatków.

Komunikacja miejska w liczbach:
Komunikacja miejska w liczbach:

Po pandemii trzeba będzie na nowo opracować systemy komunikacji. Pasażerowie nie będą chcieli jeździć zatłoczonymi autobusami, tramwajami i metrem. Część z nich przesiądzie się do samochodów, część po odwołaniu stanu epidemicznego pozostanie w trybie pracy zdalnej. Włodarze muszą się liczyć także z tym, że po epidemii wpływy z biletów będą spadać.

Pasażerze, wróć

Straty liczą już teraz. W Warszawie w marcu sprzedano o 3,5 mln mniej biletów niż w tym samym miesiącu rok temu, to spadek o 53 proc. Ze sprzedaży biletów uzyskano o blisko 37 mln zł mniej niż w porównywalnym okresie, to spadek o ponad 44 proc. Jednocześnie, jak informuje rzeczniczka prasowa urzędu Karolina Gałecka, ZTM działa według elastycznych rozkładów, a do ruchu kierowanych jest maksimum pojazdów. – Koszty są więc takie same jak przed epidemią – dodaje. To ok. 9 mln zł dziennie. Nie kursują jedynie autobusy linii szkolnych i wykonujące kursy szkolne – dziennie to oszczędność 50 tys. zł.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.