Alfabet kolejowych absurdów

Kolej
Im więcej pieniędzy pompuje się w kolej, tym bardziej wychodzi na jaw jej ciemna strona mocy.ShutterStock
9 maja 2014

Pod względem jakości taboru i stanu dworców kolej w Polsce zmienia się na lepsze. Ale wciąż jest siedliskiem absurdów, których wyplenienie potrwa lata.

Alkohol. Nie jest żadną tajemnicą, że kolejarze za kołnierz nie wylewają, a jednocześnie ubiegają się o zgodę na sprzedaż alkoholu na dworcach PKP. Dlaczego? Bo do utrzymania dworców trzeba dopłacać 150 mln zł rocznie, a bez alkoholu trudniej znaleźć najemców lokali komercyjnych. Ponieważ dla restauratorów lokal bez piwa oznacza przychody mniejsze o ok. 30 proc., to – jak to w Polsce – trzeba go obchodzić. Aprobowanym przez kolej sposobem jest zgoda na osobne wejście do restauracji: nie z dworcowej hali głównej, ale „z miasta”. Na takiej zasadzie działają lokale na stacjach m.in. w Jeleniej Górze i Malborku.

Pozostało 97% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.