Pod względem jakości taboru i stanu dworców kolej w Polsce zmienia się na lepsze. Ale wciąż jest siedliskiem absurdów, których wyplenienie potrwa lata.
Alkohol. Nie jest żadną tajemnicą, że kolejarze za kołnierz nie wylewają, a jednocześnie ubiegają się o zgodę na sprzedaż alkoholu na dworcach PKP. Dlaczego? Bo do utrzymania dworców trzeba dopłacać 150 mln zł rocznie, a bez alkoholu trudniej znaleźć najemców lokali komercyjnych. Ponieważ dla restauratorów lokal bez piwa oznacza przychody mniejsze o ok. 30 proc., to – jak to w Polsce – trzeba go obchodzić. Aprobowanym przez kolej sposobem jest zgoda na osobne wejście do restauracji: nie z dworcowej hali głównej, ale „z miasta”. Na takiej zasadzie działają lokale na stacjach m.in. w Jeleniej Górze i Malborku.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
