Nasz kraj sam pozbawił się narzędzi do szybkiego reagowania na afery motoryzacyjne, takie jak sprawa Volkswagena. Wszystko dlatego, że nie wdrożyliśmy jednego przepisu z unijnej dyrektywy.
Skrót artykułu
Choć tzw. afera Volkswagena, która ujawniła, że niemiecki producent samochodów stosował w pojazdach oprogramowanie fałszujące wyniki pomiarów spalin wybuchła trzy lata temu w USA, jej skutki odczuwane są do dziś także w Polsce. Klienci, którzy nabywali pojazdy z silnikiem diesla TDI takich marek jak volkswagen, seat, audi i porsche, próbują w ramach pozwów zbiorowych dochodzić odszkodowań. Na razie bezskutecznie.
Autopromocja
Pozostało 90% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 90% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.