Firmy transportowe szukają nowych rynków zbytu. Chcą uniezależnić się od niedostępnej dla nich w tej chwili Rosji. Ale część z nich, nawet 40 proc., upadnie
Nie tylko polska branża spożywcza traci na embargu wprowadzonym przez Rosję. Mocno poszkodowany jest też sektor transportowy. Ze wstępnych szacunków wynika, że od początku sierpnia, czyli od czasu wprowadzenia przez Rosję ograniczeń w imporcie żywności z krajów Unii Europejskiej, stracił już ok. 60–70 mln euro przychodów. A firmy nie są w stanie tego skompensować cięciem kosztów na tym samym poziomie.
Problemy się pogłębią
– To jednak dopiero początek kłopotów. Zwykle przewozy rosną po wakacjach, a dla sektora najważniejsze są ostatnie miesiące roku. To czas, kiedy rusza eksport jabłek oraz rosną zamówienia w związku z nadchodzącymi świętami – zauważa Tadeusz Wilk, dyrektor departamentu transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. Teraz eksport nie ruszy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.