Kolejni producenci i miasta stawiają na pojazdy wodorowe. Tę rewolucję mogą jednak spowolnić wysokie ceny paliwa i pustki w budżetach samorządów.
Pojazd na ogniwa paliwowe zasilane wodorem o nazwie NesoBus zaprezentowała wczoraj Grupa Polsat Plus. Kojarzony głównie z mediami koncern chce postawić nie tylko na produkcję takich pojazdów, lecz także na wytwarzanie i dystrybucję wodoru. Plany mają być urzeczywistnione wspólnie z kontrolowanym przez Zygmunta Solorza Zespołem Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (ZE PAK). Polsat Plus zapowiada produkcję tzw. zielonego wodoru – głównie ze słońca, wiatru czy biomasy. Według zapowiedzi wodorowy autobus ma być seryjnie produkowany od przyszłego roku w zakładach w Świdniku, a docelowo miałoby tam powstawać 100 takich pojazdów rocznie.
Początek jest łatwy
– mówi Aleksander Kierecki, szef firmy JMK Analizy Rynku Transportowego. Nie jest tajemnicą, że do przedsięwzięcia zaangażowano m.in. inżynierów, którzy dawniej pracowali dla także związanej z Lubelszczyzną firmy Ursus Bus. Stawiała ona m.in. na produkcję autobusów elektrycznych i liczyła na wytwarzanie wodorowców (powstał jeden egzemplarz), ale biznes się nie udał, a Ursus zbankrutował. – zaznacza Kierecki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.