Autopromocja

Sommer: Negacjonistyczny PR zamiast rewolucji klimatycznej [OPINIA]

Marceli Sommer
Marceli SommerDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
8 stycznia 2025

Gdy podczas pierwszej kadencji w Białym Domu Donald Trump wycofywał amerykański podpis spod paryskiego porozumienia klimatycznego, zakrawało to na bluźnierstwo. Nieznacznie ponad rok wcześniej sukcesem zakończyły się wysiłki dyplomatów, które doprowadziły do zawarcia pierwszej tak daleko idącej umowy o ochronie klimatu w gronie niemal 200 państw.

Negacjonistyczny zwrot Trumpa

Narastała lawina zielonego entuzjazmu, pod wpływem której sypały się kolejne, nie zawsze mające pokrycie w rzeczywistości, ale niezmiennie coraz ambitniejsze, cele i deklaracje rządów oraz międzynarodowych korporacji. W Europie rekordy biły notowania Zielonych i innych ugrupowań, które dekarbonizację i zachowanie planety dla przyszłych pokoleń wzięły na sztandary.

Negacjonistyczny zwrot Trumpa przypominał wtedy walkę z wiatrakami. Owszem, na gruncie amerykańskim zdołał wprowadzić w życie nowe ulgi podatkowe, a znieść lub poluzować regulacje środowiskowe odziedziczone po poprzednikach, niewątpliwie ułatwiając tym samym życie części zaprzyjaźnionego biznesu, który mógł zarabiać jeszcze trochę więcej, nie zawracając sobie głowy standardami ekologicznymi. Ale najważniejszych trendów cywilizacyjnych, biznesowych i technologicznych zatrzymać nie był w stanie. Przeciwko sobie miał przecież nie tylko władze kluczowych stanów, rosnący w siłę sektor cyfrowy czy nawet umiarkowaną część własnego zaplecza partyjnego. Deklaratywnych sojuszników Trumpowskiej krucjaty trudno było znaleźć nawet wśród paliwowych gigantów czy posiadaczy różnego rodzaju „brudnych aktywów” w instytucjach finansowych i funduszach inwestycyjnych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.