Autopromocja

"Rodzina na swoim" zmieniła rynek. Trwa polowanie na tanie mieszkanie

Nieruchomości
NieruchomościShutterStock
23 stycznia 2012

Jeszcze pół roku temu zaciągnięcie kredytu hipotecznego nie stanowiło większego problemu. Sytuacja zmieniła się jesienią, gdy rząd zmienił zasady programu "Rodzina na swoim". Rynek nieruchomości przeżywa kryzys i sprzedają się niemal same cenowe perełki. To sprawiło, że pośrednicy nieruchomości musieli wziąć się do roboty i zmienić w home hunterów – specjalistów od wyszukiwania okazji.

Cztery pokoje w cenie trzech, garaż gratis, meble w cenie – właściciele mieszkań wystawionych na sprzedaż robią, co mogą, by zwabić klientów. W serwisach Gumtree, Otodom czy Oferty.net słowo „okazja” odmieniane jest przez wszystkie przypadki niemal w każdym ogłoszeniu. Mimo to chętnych na zakup nieruchomości ciągle ubywa. Przybywa zaś home hunterów – ludzi, którzy zawodowo zajmują się wyłapywaniem okazji. Ale nie takich, które tym słowem oznaczone są w ogłoszeniach, lecz tych prawdziwych – nieruchomości przecenionych nawet o kilkadziesiąt procent. Z różnych powodów: bo deweloper potrzebuje gotówki na spłatę kredytu, bo właściciel wyjeżdża za granicę, bo rodzina sprzedaje majątek po zmarłym.

727267-i02-2012-015-00000040c-803.jpg
Zmiana cen oferowanych mieszkań (zł/mkw.)

Łowcy z sąsiedztwa

Mariusz Bozanowski z Gdyni upolował 68 mkw. w kamienicy przy ul. Wyspiańskiego za 245 tys. zł. To duża przecena, bo za podobne lokale w okolicy zapłacić trzeba powyżej 300 tys. W Warszawie taką perełką okazało się 46-metrowe mieszkanie przy ul. Narbutta na Mokotowie. Home hunter z jednej z warszawskich agencji zdobył je dla klienta za 290 tys. zł. W tej okolicy podobne mieszkania warte są o 60 tys. zł więcej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.