Autopromocja

Rodzina na swoim: kredytobiorcy szukają swojego mieszkania na rynku wtórnym

17 lutego 2012

W styczniu aż 58 proc. wartości udzielonych kredytów w ramach rządowego programu „Rodzina na swoim” stanowiły mieszkania z rynku wtórnego – wynika z danych Banku Gospodarstwa Krajowego.

Taka popularność mieszkań kupowanych na rynku wtórnym to wielkie zaskoczenie. Rząd, zmniejszając jesienią ubiegłego roku limity cen, za jakie można kupić mieszkanie, oczekiwał znacznego zmniejszenia wartości kredytów z dopłatami na lokale używane. Miał także nadzieję na pobudzenie rynku pierwotnego.

Szansa dla młodych

Tymczasem w niektórych miastach liczba i wartość używanych lokali nabywanych w ramach programu nie tylko nie spadły, ale nawet o 10 – 20 proc. wzrosły. Tak jest m.in. w Bydgoszczy, Toruniu, Katowicach, Łodzi i Gorzowie Wielkopolskim. W tych miastach limity cenowe w ramach „Rodziny na swoim” są zbliżone do średnich cen obowiązujących na rynku. W Bydgoszczy limit na tzw. używki wynosi 4,3 tys. zł, podczas gdy średnia cena to 4,2 tys. zł – wynika z raportu Open Finance. Nie brakuje też tańszych lokali. W agencji Nieruchomości Bydgoskie co najmniej 40 proc. mieszkań kosztuje 3,5 – 4 tys. zł za metr kwadratowy, a największą popularnością cieszą się lokale dwupokojowe za ok. 160 – 200 tys. zł. – Kupują je najczęściej młodzi ludzie, którzy cenią sobie możliwość szybkiego zamieszkania bez przeprowadzania kosztowych inwestycji – mówi Elżbieta Trawińska z agencji Nieruchomości Bydgoskie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.