Ceny paliw na stacjach benzynowych wystrzeliły w górę, ale to dopiero początek problemów. Jak ostrzegają przedstawiciele branży przewoźników, nad polskim transportem zawisły czarne chmury. Branża prosi rząd o wdrożenie natychmiastowych działań zaradczych. - Może się okazać, że na pozór niewinne masło też będzie droższe, bo koszty transportu wpłyną na cenę – mówi DGP Jan Buczek prezes Zarządu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.
W poniedziałkowy poranek cena baryłki ropy naftowej na światowych giełdach przebiła magiczną granicę 100 dolarów, osiągając notowania na poziomie 107 dolarów. Podwyżki, spowodowane wojną na Bliskim Wschodzie oraz blokadą cieśniny Ormuz, od razu dały się odczuć na polskich stacjach paliw.
Ceny paliw idą w górę. Przewoźnicy ostrzegają przed podwyżkami w sklepach
Ceny litra oleju napędowego w niektórych województwach przekroczyły barierę 7 zł za litr (dolnośląskie, wielkopolskie, warmińsko-mazurskie), a bezołowiowej benzyny 95 – wzrosły powyżej 6 zł/l. Jak wynika z prognoz portalu E-petrol.pl, w dniach 9-15 marca należy się spodziewać, iż średnia cena ON zamknie się w widełkach 7,12 – 7,29zł/l, a Pb95: 6,15-6,30zł/l. Tymczasem alarm już podnosi branża przewoźników.
- Na razie dla nas to jest szok. Koszt paliwa w usłudze transportowej dochodzi teraz do 50 proc. wszystkich kosztów, a my jesteśmy na bardzo niskiej marży i ona nie wystarcza już do zniwelowania tej różnicy cenowej – mówi DGP Jan Buczek prezes Zarządu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.
W poniedziałek przedstawiciele branży przewozowej zaczęli przeprowadzać analizy ewentualnego wzrostu kosztów usług, jakie spowodowane mogą być przez rosnące ceny paliwa. Jak wyjaśnia Jan Buczek, w przypadku polskich firm, jeśli sytuacja szybko się nie poprawi, należy spodziewać się wzrostu cen w sklepach.
- Problem polega na tym, że towary wysokoprzetworzone wożone są kilkadziesiąt, kilkaset, a nawet kilka tysięcy razy, zanim trafią do klienta. Na każdej tej operacji jakiś grosik idzie w górę i w związku z tym może się okazać, że na pozór niewinne masło też będzie droższe, bo koszty transportu wpłyną na cenę – ostrzega Jan Buczek.
Transport apeluje do rządu. Ratunkiem ma być zwrot części akcyzy
Przedstawiciele rządu na razie zapewniają, że analizują sytuację, ale nie wykluczają podjęcia działań ratunkowych. Jak dał do zrozumienia na antenie RMF minister energii, Miłosz Motyka, rząd nie wyklucza nawet scenariusza obniżki podatki VAT oraz akcyzy. Tymczasem zdaniem przewoźników, rząd mógłby wprowadzić jeden mechanizm, który uratowałby branżę i zapobiegł podwyżkom cen usług i docelowo – towarów w sklepach.
- Jeżeli chodzi o akcyzę, my od wielu lat domagaliśmy się, aby stworzyć mechanizm zwrotu części akcyzy. Prawie we wszystkich państwach Europy jest taka możliwość, a w Polsce nie ma. Teraz doszliśmy do ściany, bo moglibyśmy z tego mechanizmu skorzystać, ale nie ma instrumentu prawnego i to jest dla nas katastrofa. Rząd teraz mógłby w sposób doraźny uruchomić taki przepis, który by pozwolił na zwrot części akcyzy i można by wtedy regulować koszty. Wtedy byśmy mogli skorzystać z niego, tak jak na przykład dzieje się w rolnictwie i w rozliczeniu i uwzględnić to w rozliczeniach z fiskusem – radzi Jan Buczek.
Przedstawiciele Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce chcą jeszcze w poniedziałek prosić rząd o podjęcie szybkich działań ratunkowych. Pytany o nie na antenie Polsatu minister finansów, Andrzej Domański zapewnił, że rząd nie będzie uchylał się od działań, jeżeli to, co dzieje się na tynku paliw „będzie się przekładać na długoterminowe wzrosty”. Branża obawia się jednak dalszej zwłoki.
- Mamy konkurencję na rynku europejskim, którą wywołują przewoźnicy, mający o wiele niższe koszty niż polscy i jest zagrożenie, że nie utrzymamy kontraktów z naszymi partnerami – mówi Jan Buczek.
Pomysł PiS na walkę z rosnącymi cenami paliw
Własny pomysł na obniżkę cen paliw przedstawił w poniedziałek Przemysław Czarnek z PiS, kilkadziesiąt godzin wcześniej ogłoszony kandydatem partii na premiera. PiS zamierza złożyć projekt ustawy, obniżającej podatek VAT na paliwa.
- Projekt ustawy, który obniża czasowo podatek VAT z 23 proc. do 8 proc. i obniża akcyzę na paliwo mniej więcej o 9-10 proc. Chodzi o to, żeby dziś Polacy poczuli, że państwo ich wspiera w czasie kryzysu. Państwo nie może łupić obywatela – mówił podczas specjalnej konferencji prasowej Przemysław Czarnek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu