Będzie nerwowo, ale nie dramatycznie

Roman Przasnyski, Open Finance
Roman Przasnyski, Open FinanceMedia
18 września 2013

Nerwowe wyczekiwanie inwestorów na decyzję Fed jest całkiem zrozumiałe. Poza odrobiną obaw, jest jednak sporo uzasadnionej wiary w to, że ostatnią rzeczą, jakiej pragnie rezerwa federalna, jest spowodowanie zawirowań na rynkach oraz zrobienie krzywdy gospodarce. Niemniej zmiana w polityce pieniężnej nie pozostanie bez wpływu na obie sfery.

Od dwóch dni zachowanie indeksów na naszym rynku pozostaje wyraźnie bez związku z sytuacją na głównych parkietach. Dotyczy to szczególnie wskaźnika największych spółek. Dodatkowo wyniki sesji „ustawiane” są głównie w końcowej części handlu. Trochę ruchu widać też w ciągu pierwszej godziny notowań. We wtorek było już mniej chaosu, niż w trakcie pierwszej sesji tygodnia, gdy rozpiętość wahań przekraczała 60 punktów, ale także trudno było połapać się w zamiarach inwestorów. W każdym razie po tych manewrach i skorygowaniu kursu akcji PKO o wartość dywidendy, zniwelowana została kilkunastopunktowa dysproporcja notowań indeksu i kontraktów wygasających w piątek. To zmniejsza obawy przed wahaniami w trakcie „godziny trzech wiedźm”.

W całej mocy pozostają natomiast obawy przed tym, co będzie się działo dziś i w czwartek, w oczekiwaniu, a później w reakcji na decyzję Fed. Niepokój na rynkach z pewnością jest, choć może nie widać go w skali zmienności notowań. Tym większych ruchów można się spodziewać „po fakcie”. W jakim kierunku podążą, trudno przewidzieć. Dziś można oczekiwać w miarę spokojnego handlu, ale reakcje naszego parkietu mogą być zaskakujące.

Wyraźne różnice przed decyzją rezerwy federalnej widać w zachowaniu się indeksów po obu stronach oceanu. We wtorek na europejskich parkietach przeważały niewielkie spadki, sięgające w Paryżu i Frankfurcie po około 0,2 proc. Na Wall Street z kolei, wskaźniki zyskiwały po 0,3-0,5 proc. W rzeczywistości jednak cechą wspólną jest brak większych obaw przed ogłoszeniem wyników obrad komitetu otwartego rynku. W poniedziałek DAX pokonał z impetem majowy szczyt. S&P500 był bardzo bliski poprawienia niedawnego rekordu wszech czasów we wtorek. Zabrakło kilku punktów.

Oczekiwania przed posiedzeniem Fed są jasno sprecyzowane. Rezerwa podejmie decyzję o rozpoczęciu ograniczania skupu obligacji. By czynić tę decyzję i operację bardziej „strawną” dla rynków, skala redukcji środków będzie bliska 10 mld dolarów miesięcznie. Prawdopodobna będzie też sugestia większej elastyczności w kwestii terminu całkowitego zakończenia skupu obligacji. Możliwe jest też obniżenie z 6,5 do 6 proc. stopy bezrobocia, po osiągnięciu której będzie można przystąpić do podwyższania stóp procentowych, co w praktyce będzie oznaczało odsunięcie momentu zaostrzania polityki pieniężnej o kilka kwartałów.

To wszystko wiadomo, ale główny problem w tym, że nie wiadomo, jak przyjmą to rynki. Przy tym chodzi bardziej nie o pierwsze reakcje, ale długoterminowe konsekwencje. Oczywiście wszystkie decyzje odbiegające od tych oczekiwań, skutkować będą dynamicznymi wahaniami notowań. Interesująca też będzie ewentualna korelacja decyzji Fed z projekcjami sytuacji w gospodarce, jakie to gremium także dziś zaprezentuje. By uczynić zadość logice i spójności działań, redukcji skupu powinien towarzyszyć przynajmniej umiarkowany optymizm, płynący z prognoz. Takie połączenie byłoby zapewne dobrze przyjęte przez inwestorów.

Roman Przasnyski

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Open Finance

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.