Autopromocja

Relatywna siła GPW

Marcin Kiepas, dyrektor dzialu analiz Admiral Markets
Marcin Kiepas, dyrektor dzialu analiz Admiral MarketsMedia
16 sierpnia 2013

Od spadków indeksów rozpoczęła się piątkowa sesja na warszawskiej giełdzie. Godzinę po otwarciu WIG20 tracił 0,4%. Spadki są reakcją na wczorajszą przecenę na Wall Street, gdy indeksy DJIA i S&P500 zamknęły się na najniższych poziomach od ponad miesiąca.

Wczoraj, gdy rodzimi inwestorzy świętowali, przez amerykański rynek akcji przetoczyła się fala wyprzedaży. Indeksy w dół pociągnęły niepokojące wieści z Cisco (akcje potaniały o 7,2%) i Wal-Mart (spadek o 2,6%), a także wyraźnie słabsze od prognoz dane makroekonomiczne z USA (indeksy NY Empire State, Fed z Filadelfii i produkcja przemysłowa), ale też obawy o konsekwencje oczekiwanego we wrześniu ograniczenia przez Fed wartości miesięcznych zakupów obligacji w ramach trzeciej rundy ilościowego luzowania polityki monetarnej (QE3), które obecnie są na poziomie 85 mld USD.

Po tym jak w czwartek Średnia Przemysłowa spadła o 1,5%, a indeks S&P500 stracił 1,4%, skala dzisiejszych spadków na GPW raczej świadczy o relatywnej sile, niż słabości polskiego rynku akcji. To już nie pierwszy w ostatnich tygodniach taki sygnał. To dobra wiadomość dla wszystkich posiadaczy akcji, gdyż takie zachowanie rynku kapitałowego charakterystyczne jest dla okresów hossy. I niewątpliwie z taką hossą na szerokim rynku mamy do czynienia. Indeks WIG zmaga się obecnie z psychologicznym poziomem 50000 pkt. i jest najwyżej od 2 lat oraz o krok od wyznaczenia 5-letnich maksimów. Jeżeli przyjąć, że prawdopodobne ograniczenie, a ostatecznie wygaszenie QE3, tylko na pewien czas pogorszy nastroje na rynkach finansowych, to w średnim i długim terminie należy oczekiwań kontynuacji wzrostów na GPW wraz z systematyczną poprawą się sytuacji gospodarczej w Polsce i na świecie.

W piątek rano bardzo spokojnie jest na rodzimym rynku walutowym, po tym jak wczoraj, pod nieobecność graczy z Polski, inwestorzy zagraniczni urządzili sobie "dzikie harce". W czwartek, w ślad za dużymi wahaniami na rynku EUR/USD, kurs USD/PLN wzrósł z 3,1660 zł do 3,2064 zł, żeby ostatecznie zakończyć dzień na poziomie 3,1623 zł. Kurs EUR/PLN wzrósł natomiast z 4,1997 zł do 4,2361 zł i zamknął się na poziomie 4,2222 zł. Zwraca uwagę, że złoty osłabił się do koszyka walut pomimo zwyżki EUR/USD. To każe kierować uwagę ku rynkowi długu, gdzie kolejny dzień trwają spadki cen (wzrost rentowności).

Sytuacja na wykresach EUR/PLN i USD/PLN wskazuje, że rynek jest w trakcie korekty wcześniejszych silnych spadków obu tych par. Korekta ta może przeciągnąć się na całą drugą połowę sierpnia. W średnim i długim terminie złoty jednak powinien zyskiwać na wartości.
Piątek, z uwagi na wczorajsze święto, jest na naszym rynku dniem specyficznym. Można oczekiwać mniejszej aktywności inwestorów. Większych wahań należy oczekiwać jedynie przy okazji publikowanych po południu danych z USA (rynek nieruchomości, indeks Uniwersytetu Michigan).

Marcin Kiepas, Admiral Markets Polska

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Informacja prasowa

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.