Przy realizacji drugiej elektrowni jądrowej największy polski koncern elektroenergetyczny może zagrać pierwsze skrzypce. Ale ryzyko takiej inwestycji jest równie duże co zalety.
W tym roku ma ruszyć proces zmierzający do budowy kolejnej elektrowni jądrowej. Założenia co do tej inwestycji będzie zawierać aktualizacja rządowego programu energetyki jądrowej, którą mamy poznać na początku lutego. Bardziej szczegółowe ramy postępowania mają zostać wyznaczone po cyklu rozmów z potencjalnymi oferentami: amerykańskim Westinghousem – dostawcą technologii wybranym w przypadku pierwszej elektrowni, realizowanej na Pomorzu, francuską grupą EdF oraz Koreańczykami z KHNP. Kluczowa dla wyniku rywalizacji będzie waga przyznana poszczególnym kryteriom, do których mogą należeć m.in. cena, udział kapitałowy, zaangażowanie lokalnego przemysłu (local content) czy transfer technologii. Coraz więcej znaków zapytania pojawia się także wokół tego, kto będzie prowadził inwestycję po polskiej stronie. Pozycję naturalnego faworyta tracą Polskie Elektrownie Jądrowe, odpowiedzialne za projekt w gminie Choczewo.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.