Zeszłoroczne ograniczenia w dostawach prądu zostały wywołane głównie przez upały. Tegoroczne lato też zaczęło się gorąco. Czy grozi nam powtórka z rozrywki? Koniec czerwca upłynął pod znakiem kolejnych rekordów zużycia energii w porannym szczycie w okresie letnim – 23 i 24 czerwca zapotrzebowanie wzrosło odpowiednio do 22,6 tys. MW i 22,7 tys. MW. W rezerwie pozostawało nieco ponad 2,4 tys. MW. To wciąż sporo, jednak mniej niż roczna średnia – ok. 4,5 tys. MW.
Ograniczenia w dostawach są prawdopodobne. – Nie można tego wykluczyć, to zależy od pogody – twierdzi pełnomocnik ds. strategicznej infrastruktury minister Piotr Naimski. Jeżeli nastąpią długotrwałe upały, to mogą być powody do obaw. Najprościej rzecz ujmując, taka pogoda zwiększa popyt na energię (klimatyzatory), a zmniejsza podaż. Na skutek zmniejszenia poziomu wód w rzekach elektrownie węglowe mają kłopoty z chłodzeniem kotłów i pracują ze znacznie mniejszą sprawnością.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.