Autopromocja

Państwowe spółki pod atomowym przymusem

ROZKŁAD JAZDY DLA POLSKIEGO ATOMU
ROZKŁAD JAZDY DLA POLSKIEGO ATOMUDziennik Gazeta Prawna
17 kwietnia 2014

Już na starcie rozjeżdża się harmonogram budowy elektrowni jądrowej. Będą problemy z modelem finansowania. PGE EJ 1 to spółka celowa powołana do budowy i eksploatacji pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Dziś należy w całości do Polskiej Grupy Energetycznej, ale po 10 proc. udziałów w spółce miały objąć koncerny energetyczne Tauron i Enea oraz miedziowy gigant KGHM. PGE miało sprzedać wspólnikom 30 proc. kapitału zakładowego EJ 1 do końca marca.

Taki scenariusz przewidywała umowa parafowana we wrześniu 2013 r. przez te cztery spółki kontrolowane przez Skarb Państwa. Tym samym Tauron, Enea i KGHM miały uczestniczyć w przygotowaniu projektu i budowy atomówki przez PGE. Na razie żadna z tych firm tego nie zrobiła.

– Trwają prace nad tym projektem. O wszystkich kluczowych decyzjach z nim związanych poinformujemy za pomocą raportów giełdowych – ucina Magdalena Rusinek, rzeczniczka Tauronu. – Strony kontynuują prace. W trakcie wynikła potrzeba aktualizacji zapisów umownych i uzgodnienia treści załączników do umowy wspólników – mówi Sławomir Krenczyk, rzecznik Enei.

Według PGE rozmowy z trzema partnerami są kontynuowane. – Objęcie udziałów w PGE EJ 1 przez trzy spółki nastąpi po podpisaniu umowy wspólników i wyrażeniu zgody na tę transakcję przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Nabycie udziałów nastąpi po około dwóch miesiącach od zawarcia umowy wspólników – twierdzi Joanna Zając z PGE.

A kiedy to się stanie – nie wiadomo. Treść umowy wspólników wciąż nie została ustalona. Bo na razie nie wiadomo, jak zapewnić rentowność przedsięwzięcia. Bez systemu wsparcia, np. ze strony partnera prywatnego – nawet tych czterech dużych graczy nie udźwignie tego projektu.

– Zaangażowanie kapitałowe w projekt jądrowy będzie dużym obciążeniem dla Tauronu, Enei i KGHM. Ale trudności z ustaleniem z PGE warunków umowy wspólników nie powinny rzutować na przyszłość tej inwestycji – twierdzi Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK. Ekspert przypomina, że przy znacznie prostszych projektach – z zakresu energetyki konwencjonalnej – terminy były bardzo często zmieniane (tak działo się np. z inwestycją Tauronu w Jaworznie). Tymczasem siłownia jądrowa ma zacząć działać dopiero w 2024 r.

PGE nie chce ujawnić, czy gotowa jest wycena spółki EJ 1, na podstawie której można określić wartość sprzedawanych udziałów. – Wycena udziałów PGE EJ 1 stanowi tajemnicę handlową stron negocjujących warunki umowy wspólników – usłyszeliśmy w spółce.

Według naszych informacji plan resortu skarbu jest taki, że decyzja o podpisaniu umowy wspólników ma zostać ogłoszona na początku maja. Pod warunkiem jednak, że wszystkie strony się dogadają, co nadal nie jest pewne.

– Jest rok wyborczy, więc ta sprawa zostanie dopchnięta kolanem. Opóźnienie jest jednak symptomatyczne: jest problem z wyceną spółki. Przyszli udziałowcy są przez resort skarbu przymuszeni do uczestnictwa w tym projekcie, do czego się wcale nie palą – podkreśla jeden z naszych rozmówców z branży, prosząc o nieujawnianie jego nazwiska.

Na razie trwa przetarg na inżyniera kontraktu dla elektrowni jądrowej, w którym najniższa oferta to 1,6 mld zł, mimo że PGE było gotowe przeznaczyć na to zlecenie maksymalnie 1,25 mld zł. Czy PGE bierze pod uwagę powtórkę tego postępowania?

– Komisja przetargowa jest w trakcie prac mających na celu analizę i ocenę złożonych ofert. Dopiero po zakończeniu prac komisji możliwe będą jakiekolwiek rekomendacje dotyczące dalszych losów przetargu – odpowiada biuro prasowe PGE. Zgodnie z zapowiedziami spółka planuje wybór wykonawcy w III kw. tego roku.

Wokół atomowego projektu jest wiele niewiadomych. W ostatni piątek ze stanowiska zrezygnowała pełnomocnik rządu ds. energetyki jądrowej Hanna Trojanowska. Oficjalna wersja Ministerstwa Gospodarki jest taka, że wykonała wyznaczone jej zadania. Ale w branży można usłyszeć spekulacje, że to może być wstęp do pożegnania się Polski z programem jądrowym. Pod koniec stycznia dymisję z funkcji prezesa spółki PGE EJ1 złożył były minister skarbu Aleksander Grad, który jest dziś wiceprezesem Tauronu.

Zdaniem analityka Pawła Puchalskiego możliwość wycofania się z budowy elektrowni jądrowej nie wchodzi dziś w grę. – Projekt jądrowy rozwiązałby problem braku nowych mocy wytwarzania i konieczności redukcji emisji CO2. A jednocześnie nie wymagałby zaangażowania pieniędzy już teraz. Dlatego byłbym bardzo zdziwiony, gdyby wypadł ze strategii kraju – podkreśla Puchalski.

Zgodnie z przyjętym pod koniec stycznia Polskim Programem Energetyki Jądrowej (PPEJ) do końca 2016 r. nastąpi wybór konkretnej lokalizacji na Pomorzu oraz podpisanie kontraktu. Budowa pierwszego bloku ma się rozpocząć w 2019 r., a jego oddanie do eksploatacji zaplanowano na 2024 r. Do 2030 r. ma zostać uruchomiony drugi i ewentualnie trzeci blok (ich liczba będzie zależeć od wybranej technologii). Planowana moc polskiej atomówki to 3000 MW. Koszt budowy wyniesie ponad 40 mld zł.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.