Zarówno budowa Nord Stream 2, jak i Południowego Korytarza Gazowego nie ma większego ekonomicznego sensu – twierdzą eksperci.
Wbrew politycznym kontrowersjom związanym z budową drugiej nitki gazociągu Nord Stream na dnie Bałtyku niemieckie władze przekonywały, że jest to projekt biznesowy, który przyniesie korzyści konsumentom. Niemiecki Instytut Studiów Ekonomicznych podważa tę tezę, dowodząc, że nie potrzeba nowej magistrali, by zaspokoić zapotrzebowanie na gaz w Niemczech i w Europie, bo popyt na gaz będzie spadać. Według raportu ekspertów z Berlina Nord Stream 2 nie będzie rentowny i z biznesowego punktu widzenia jest to inwestycja wątpliwa, której koszty mogą ponieść niemieccy konsumenci. Szacunki związane z opłacalnością projektu oparte są na zawyżonych unijnych prognozach zużycia gazu, które krytykował już Europejski Trybunał Obrachunkowy. A przy założeniu, że w Niemczech uda się zredukować emisję CO2 zgodnie z celami przyjętymi przez rząd, popyt na gaz może spaść w 2050 r. o 73–90 proc. (w zależności od prognoz) w stosunku do zużycia w 2008 r. Eksperci prognozują spadek zapotrzebowania na ten surowiec w całej Europie. – Wielki i drogi gazociąg z Rosji o rocznej przepustowości 55 mld m sześc. nie jest potrzebny – konkludują.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.