Choć analitycy przestrzegali, że jeśli w dniu giełdowego debiutu akcje Energi podrożeją, to najwyżej o kilka procent, mało kto się spodziewał, że kurs spadnie, i to aż tak znacząco. Pierwsze transakcje zawierano po 16,95 zł i – jak się później okazało – był to najwyższy kurs tej spółki w dniu debiutu. Kilkadziesiąt sekund po otwarciu notowań akcje potaniały aż do 15,3 zł (10 proc. poniżej ceny emisyjnej, która wynosiła 17 zł). Przez większą część sesji kurs spółki wahał się pomiędzy 16 zł a 16,5 zł.
Nic dziwnego, że wczorajsze nastroje na parkiecie nie były najlepsze. Sytuację próbował ratować minister skarbu Włodzimierz Karpiński. Stwierdził, że gdy toczy się dyskusja o udziale funduszy emerytalnych w rynku kapitałowym oraz o kształcie rynku energetycznego, debiut Energi należy uznać za bardzo udany. Podkreślił, że notowania spółki są dowodem, że została prawidłowo wyceniona. – Życzę wszystkim inwestorom cierpliwości, bo na pewno to się opłaci – stwierdził Karpiński.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.