Wszystko wskazuje na to, że dalsza dekarbonizacja i rozwój OZE oraz związane z nimi przemiany w europejskiej energetyce są nieuniknione. Pierwotnie azymut ten został obrany w związku z potrzebą zapewnienia sobie bezpieczeństwa energetycznego przez dość ubogą w paliwa kopalne Unię Europejską.
Rozwiązaniem problemu rosnącej zależności importowej od surowców energetycznych miała się stać unijna polityka klimatyczna. Jej realizacja zaowocowała wielkimi inwestycjami w cały sektor odnawialnych źródeł energii. Zaczął powstawać związany z nim ekosystem – w rozwój zielonej energetyki zaangażowały się różne podmioty z wielu państw europejskich: zarówno mały, jak i duży biznes, środowisko nauki, instytucje publiczne, a nawet pojedynczy obywatele. W kilka lat na tej bazie rozwinął się cały rynek – powstały innowacyjne branże przemysłu, wykreowane zostały nowe, nieznane dotąd usługi, a zatrudnienie w sektorze OZE znalazły dziesiątki tysięcy Europejczyków. Proces ten zaszedł tak daleko, że chyba nie sposób jest go już dziś cofnąć. Wydaje się, że krok taki byłby dla Unii Europejskiej wizerunkowym i – przede wszystkim – ekonomicznym strzałem w stopę. Ideologia schodzi tu na dalszy plan. Zainwestowane zostały potężne środki i zbyt wielu interesariuszy czeka teraz na ich zwrot. Z tego samego względu wątpliwe jest też, by polityka Brukseli zeszła z drogi dekarbonizacji.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.