Mamy parę instrumentów, którymi możemy opóźnić oddanie do użytku drugiej nitki rurociągu. To sposoby prawne i, głównie, polityczne.
Kluczem do przyszłości Nord Stream 2 jest stanowisko Komisji Europejskiej, to ona bowiem ma zbadać, czy inwestycja jest zgodna z unijnym prawem. – Komisja obiecała, że to zrobi, i trzeba o to zabiegać – twierdzi Wojciech Jakóbik, ekspert z Instytutu Jagiellońskiego. Pewien precedens już jest – z powodu właśnie niezgodności z unijnym prawem KE zablokowała budowę gazociągu South Stream przez Bułgarię. W przypadku Gazociągu Północnego sprawa będzie jednak trudniejsza. – Jest precedens, powstała pierwsza nitka Nord Stream, teraz nie mówimy o nowej inwestycji, ale jedynie o jej rozbudowie. Mleko się rozlało w 2006 r. – ocenia specjalista. Co więcej, warto zauważyć, że europejskie firmy uczestniczące w tym projekcie mają duże doświadczenie w radzeniu sobie z europejskimi regulacjami. – Nie zmienia to tego, że jednym z możliwych scenariuszy jest zabieganie w KE o nałożenie na Nord Stream jak najściślejszego gorsetu prawnego – dodaje.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.