Giełdą energii rządzą przepisy, a nie rynek

Licznik prądu
30 proc. - o tyle ceny energii na rynku hurtowym były w lutym 2019 r. wyższe niż rok wcześniejShutterStock
21 marca 2019

Najpierw ustawowe obostrzenia windowały handel do rekordowych poziomów. Teraz regulacja cen eliminuje uczestników obrotu.

Ubiegły rok był dla Towarowej Giełdy Energii rekordowy – obroty prądem i gazem skoczyły do poziomów nigdy wcześniej niewidzianych. Trzeba jednak pamiętać, że to nie mechanizmy rynkowe, ale nowe przepisy zmusiły głównych sprzedawców energii – państwowe grupy energetyczne, do zwiększonego handlu prądem na giełdzie. – W 2018 r. oblicze krajowego rynku energii zmieniało się parokrotnie, niewątpliwie kluczowe z perspektywy TGE było zwiększenie wysokości obliga giełdowego (czyli ilości energii, jaka obowiązkowo musi przejść przez giełdę – red.), na początku roku do 30 proc., a następnie do 100 proc. – mówi Piotr Zawistowski, prezes TGE. Zarówno w transakcjach bieżących, jak i terminowych energią elektryczną obroty podwoiły się i sięgnęły 226 TWh, czyli dużo więcej, niż wynosi fizyczne zużycie energii w kraju.

Pozostało 82% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.