Importerzy paliwa, a także przewoźnicy i producenci specjalistycznych cystern chcą skorzystać na gazowym boomie. Choć nie mamy jeszcze gazoportu, już ustawia się kolejka firm, które chcą zarobić na otwarciu rynku.
Dziś jest on zdominowany przez jedną firmę – PGNiG – i jeden kierunek importu – z Rosji. Od Gazpromu co roku kupujemy 9–10 mld m sześc. gazu, do tego dochodzi krajowe wydobycie PGNiG na poziomie 4,3–4,5 mld m sześc. Krajowe zapotrzebowanie na surowiec uzupełniane jest jeszcze nieznacznymi dostawami z Niemiec i Czech. W połowie 2014 r., gdy uruchomiony zostanie w Świnoujściu gazoport, to się zmieni. Do kraju statkami będzie można sprowadzić bowiem nawet 5 mld m sześc. surowca. To jedna trzecia tego, ile dziś zużywamy. Gaz przypłynie w postaci skroplonej (LNG). Choć większość skroplonego surowca zostanie zregazyfikowana i wtłoczona do sieci, eksperci spodziewają się, że spora jego ilość trafi na rynek w formie płynnej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.