Polska dyskusja o łupkach: Albo zwolennik Gazpromu, albo niewolnik koncernów

gaz
Wciąż wiążemy wielkie nadzieje z gazem łupkowym. Tymczasem Europa wstrzymuje się z jego wydobyciemShutterStock
16 grudnia 2012

W Polsce możliwości są dwie: albo jest się przeciwnikiem gazu łupkowego – czyli agentem Gazpromu, albo zwolennikiem nowej szansy – czyli niewolnikiem koncernów. Dlatego nie ma u nas o nim uczciwej debaty.

Na tle Europy jesteśmy wyjątkiem. W żadnym kraju Unii inwestycje w poszukiwanie złóż gazu łupkowego nie poszły tak daleko. Nigdzie też strategiczne przyzwolenie rządu nie zostało podjęte tak błyskawicznie. We Francji prezydent Francois Hollande po długiej debacie w mediach podtrzymał w ubiegłym miesiącu stanowisko poprzednika i odmówił siedmiu międzynarodowym koncernom prawa do rozpoczęcia wierceń. Oficjalny powód: ochrona środowiska. W tym samym kierunku zmierza debata w drugim czołowym kraju Unii Europejskiej Niemczech. – Nie sądzę, by w przewidywalnej przyszłości rozpoczęły się u nas wiercenia gazu łupkowego – mówi DGP niemiecki ambasador w Warszawie Ruediger von Fritsch. Za Odrą przeciwnicy nowego surowca także szermują argumentem o możliwym zanieczyszczeniu wód gruntowych i innych szkodach dla środowiska. To stanowisko nie tylko Zielonych oraz SPD, lecz także znacznej części CDU.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.