W ostatnich miesiącach pojęcie „local content” zrobiło zawrotną karierę: pojawia się na pierwszych stronach gazet i w debatach dotyczących rozwoju gospodarczego. Coraz częściej słyszymy, że firmy powinny być „lokalne”, wspierać regionalne gospodarki i budować wartość tam, gdzie prowadzą działalność. Czym właściwie jest lokalność w biznesie?
Co trzeba zrobić, by być uważanym za „biznes lokalny”? Zarejestrować firmę? Otworzyć zakład produkcyjny i stworzyć miejsca pracy? A może chodzi o trwałe związanie losów przedsiębiorstwa z miejscem, w którym ona działa? Odpowiedź najlepiej widać tam, gdzie przedsiębiorstwo jest obecne od dekad i stało się naturalną częścią lokalnego krajobrazu gospodarczego. Dobrym przykładem jest historia Grupy VELUX i jej spółek siostrzanych w Polsce.
Trzy dekady budowania lokalnych powiązań
Grupa VELUX wraz ze spółkami siostrzanymi działa w Polsce od 36 lat, a od 28 lat prowadzi produkcję w krajowych zakładach. W tym czasie stała się jednym z ważniejszych pracodawców w kilku regionach Polski i partnerem dla tysięcy polskich przedsiębiorstw. Fabryki w Polsce wytwarzają drewniane i drewniano-poliuretanowe okna dachowe, okucia oraz elementy montażowe trafiające na rynki europejskie.
– Polska jest ważnym punktem na globalnej mapie inwestycyjnej marki VELUX. Tutaj zatrudniamy ludzi, tutaj inwestujemy i tutaj rozwijamy nasze zakłady produkcyjne. Tutaj także płacimy podatki. Tylko w roku 2024 Grupa VELUX i spółki siostrzane wpłaciły do budżetu państwa ok. 16,6 mln złotych podatku CIT – mówi Przemysław Pokorski, Dyrektor Zarządzający VELUX Polska.
Local content w praktyce: firma rośnie wraz z regionem
Grupa VELUX w Polsce wraz ze spółkami siostrzanymi na terenie kraju ma pięć nowoczesnych fabryk i zatrudnia ponad 3300 osób, z czego większość w zakładach produkcyjnych. W wielu przypadkach są to całe rodziny związane z przedsiębiorstwem od pokoleń. Warto dodać, że co piąty pracownik międzynarodowego holdingu to Polak.
Znaczenie stabilnego pracodawcy szczególnie dobrze widać poza największymi metropoliami. W Gnieźnie, Namysłowie i Wędkowach, gdzie działają fabryki, trudno wyobrazić sobie lokalny rynek pracy bez obecności firmy.
– Tam, gdzie działamy, spotykamy się z otwartością władz samorządowych. Wspólne inicjatywy i długoterminowe podejście pozwoliły nam nie tylko rozpocząć produkcję, ale również konsekwentnie rozwijać działalność. Nie tylko wrośliśmy w lokalny ekosystem gospodarczy, ale w istotny sposób angażujemy się w lokalne społeczności. W wielu miejscach wrośliśmy w krajobraz regionu tak, jakbyśmy byli tam od zawsze – komentuje Przemysław Pokorski.
Tylko w latach 2022-2025 Grupa przeznaczyła około 400 mln zł na inwestycje, a znacząca część tych środków została skierowana na rozwój zakładów produkcyjnych, modernizację procesów oraz zwiększanie efektywności energetycznej.
Transformacja zaczyna się w fabryce
Europejska debata o konkurencyjności coraz częściej koncentruje się wokół jednego pytania: jak pogodzić cele klimatyczne z rozwojem przemysłu i zachowaniem konkurencyjności? Dla wielu przedsiębiorstw odpowiedzią staje się poprawa efektywności wykorzystania energii i surowców.
Polskie zakłady Grupy VELUX wykorzystują rozwiązania pozwalające ograniczać zużycie energii, odzyskiwać materiały produkcyjne oraz niemal uniezależnić się od paliw kopalnych. Jednym z największych projektów ostatnich lat była budowa własnych kotłów biomasowych w Gnieźnie i Namysłowie. W latach 2024–2025 ruszyły dwie takie instalacje. Działają one w oparciu o wykorzystanie produktów ubocznych, jak trociny czy wióry powstające podczas produkcji okien. Odpady stają się więc źródłem energii, a przedsiębiorstwo niemal uniezależniło się od gazu ziemnego.
Równie istotnym obszarem inwestycji pozostaje cyfryzacja i automatyzacja produkcji. I choć pojęcia takie jak robotyzacja, Internet Rzeczy czy Przemysł 4.0 regularnie pojawiają się podczas konferencji gospodarczych, dla wielu firm wciąż pozostają abstrakcyjnymi hasłami. Tymczasem nowoczesne rozwiązania są codziennością polskich zakładów produkcyjnych VELUX.
Fabryka VELUX w Namysłowie rozwija kompetencje związane z automatyką i robotyką już od ponad dwóch dekad. W ciągu ostatnich sześciu lat liczba zastosowanych rozwiązań automatyzacyjnych wzrosła o 60 proc., a strategia zakłada dalszy wzrost o około 10 proc. rocznie.
Kolejnym przykładem jest wykorzystanie cobotów, czyli robotów współpracujących, w zakładzie VELUX w Gnieźnie. Robot ten prowadzi automatyczną kontrolę jakości, sprawdzając poprawność montażu poszczególnych komponentów okien. Jeżeli wykryje nieprawidłowość, natychmiast sygnalizuje problem operatorowi. Dzięki temu możliwe jest wychwycenie błędów jeszcze na etapie produkcji, bez konieczności prowadzenia późniejszych korekt. To oznacza także brak marnotrawstwa surowca jakim jest drewno.
Gospodarka to sieć powiązań
Wpływ dużego inwestora na lokalną gospodarkę nie ogranicza się do zatrudniania pracowników czy poczynionych inwestycji. Widać go także w rozwoju sieci dostawców czy wzroście kompetencji partnerów współpracujących. Wokół dużej firmy powstaje i rozwija się lokalny ekosystem gospodarczy.
- Firma VELUX współpracuje z około czterema tysiącami firm wykonawczych, blisko tysiącem partnerów handlowych oraz ponad dwoma tysiącami polskich dostawców. Dzięki tej współpracy rozwinęło się bardzo wiele polskich firm – podkreśla Przemysław Pokorski. Liczne małe i średnie przedsiębiorstwa rozpoczynały kooperację od niewielkich zamówień, by z czasem rozwinąć swoją działalność i wejść na nowe rynki. Tak właśnie powinien działać local content w codziennej praktyce.
Właściciel, który dzieli się zyskami ze społeczeństwem
Lokalność nie kończy się jednak na produkcji i inwestycjach. Firma angażuje się również w życie społeczne. Grupa VELUX w Polsce od wielu lat wspiera Europejski Bieg w Gnieźnie czy Bieg Namysłowian, a także kulturalne festiwale, jak gnieźnieńska Koronacja Królewska oraz inicjatywy integrujące mieszkańców. Firma jest także partnerem Polskiego Związku Piłki Siatkowej, jednej z najbardziej rozpoznawalnych organizacji sportowych w kraju.
Zaangażowanie firmy w działalność okołobiznesową, wspieranie społeczności, bycie częścią ważnych wydarzeń sportowych czy kulturalnych wynika z modelu właścicielskiego, który wyróżnia Grupę VELUX na tle wielu korporacji. Właścicielem międzynarodowego holdingu VKR, do którego należy marka VELUX, jest Fundacja Villum i członkowie rodziny założyciela marki.
Do Fundacji trafia około 90 proc. wypłacanych dywidend. Następnie gros tych środków jest przeznaczanych na działalność filantropijną. Znaczna część grantów wspiera między innymi edukację zawodową i rozwój kompetencji młodych ludzi, czyli obszary kluczowe dla przyszłości europejskiego rynku pracy. Od 2003 roku Fundacja Villum w Polsce przeznaczyła ponad 215 mln złotych na realizacje 50 projektów. Takie działania trudno wpisać do bilansu finansowego, ale właśnie one budują społeczne relacje, które z czasem stają się równie ważne jak wyniki ekonomiczne.
Local content potrzebuje konkretów
Historia rozwoju Grupy VELUX w Polsce pokazuje, że lokalność nie jest jednorazową akcją ani elementem marketingowej narracji. Lecz sumą codziennych decyzji dotyczących zatrudnienia, współpracy z dostawcami, inwestycji, płacenia podatków, rozwoju kompetencji pracowników czy troski o otoczenie przyrodnicze. Dopiero wtedy lokalność staje się czymś więcej niż deklaracją: elementem rozwoju, który przynosi korzyści zarówno firmom, jak i regionom, w których funkcjonują.
Partner
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu