Ilość surowca przesyłanego przez port naftowy w Gdańsku rośnie zaskakująco szybko. Tymczasem jeszcze niecałe cztery miesiące temu Rosjanie zapowiadali drastyczne ograniczenie tranzytu ropy przez Polskę.
Wspominali nawet, że całkowicie go wstrzymają. Rosyjski koncern Transnieft, zarządzający siecią rurociągów, ogłosił, że w I kwartale 2010 r. ponad 3 mln ton ropy prześle do nowego terminalu naftowego koło Władywostoku, skąd ropa popłynie tankowcami dalej w świat. Oznaczało to, że port naftowy w Gdańsku, którym od lat Rosjanie eksportują średnio 3–5 mln ton surowca rocznie, straci na znaczeniu.
Problem był o tyle poważny, że tranzyt ropy to jeden z głównych elementów przychodów Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych oraz gdańskiego Naftoportu. Pojawiły się opinie, że działania Transnieftu to zapowiedź ograniczenia roli Przyjaźni, czyli rurociągu zaopatrującego wschodnie Niemcy i polskie rafinerie. Jego odnoga – rurociąg północny – dociera do Naftoportu. Jednak ropy płynącej do Gdańska jest znacznie więcej niż rok temu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.