Czas napięć już za nami – twierdzi resort Jacka Rostowskiego. Resort finansów nadal będzie zmniejszać deficyt, tak by w 2015 roku wyniósł 1 proc. PKB. Ten poziom to tzw. średniookresowy cel budżetowy. Przedstawiciele MF już wcześniej sygnalizowali, że tegoroczne zapowiadane cięcie deficytu – do około 3 proc. PKB – to nie koniec.
Wczoraj oficjalnie potwierdzili, że plan dalszego ograniczania dziury w finansach znajdzie się w najnowszej aktualizacji programu konwergencji, która wiosną zostanie przedstawiona Komisji Europejskiej.
Po co nam tak radykalne cięcie deficytu? Teoretycznie można by go zmniejszyć poniżej 3 proc. PKB – czyli do poziomu wymaganego przez kryteria z Maastricht. To wystarczy, by z Polski została zdjęta procedura nadmiernego deficytu. Oznacza ona tyle, że polityka fiskalna kraju jest pod lupą Komisji Europejskiej – i jeśli KE uzna, że nie gwarantuje ona dyscypliny finansowej, kraj czekają kłopoty, z zablokowaniem funduszy europejskich włącznie. Takie groźby Komisja skierowała właśnie pod adresem Węgier. Zaproponowała zawieszenie od przyszłego roku wypłaty Węgrom 495 mln euro z unijnych funduszy spójności. Powód: niewystarczające działania rządu w Budapeszcie, by zmniejszyć dziurę w budżecie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.