Autopromocja

Czekając na bilion w eksporcie. Wzrost osiągamy dzięki producentom maszyn i urządzeń

Przemysł
Dywersyfikacja to także możliwość skompensowania słabszych wyników niektórych branż przez inneShutterStock
27 marca 2019

Nasza sprzedaż za granicę nie zależy od jednej branży. To pomaga osiągać dobre wyniki nawet przy słabszej koniunkturze u najważniejszych odbiorców.

Jeśli krajowe firmy utrzymają ubiegłoroczne tempo wzrostu sprzedaży za granicę, to cały 2019 r. zamkniemy z eksportem towarów na poziomie biliona złotych. W ubiegłym roku – według danych z GUS-owskiej statystyki handlu zagranicznego – eksport wyniósł 940 mld zł. Był o ponad 57 mld zł większy niż w 2017 r. Co go napędzało?

Maszyny górą

Poprawa to w największym stopniu zasługa producentów maszyn i urządzeń. Odpowiadają oni za niemal jedną trzecią ogólnego wzrostu eksportu. Kwotowo chodzi przede wszystkim o sprzedaż do państw strefy euro. Pogorszenie koniunktury w eurolandzie, do którego doszło w minionym roku, nie było dla tego wzrostu większą przeszkodą.

W I półroczu wskaźniki optymizmu były najwyżej niemal od początku dekady. Nastroje psuły się od wakacji. Mimo to w II półroczu dynamika sprzedaży polskich maszyn do państw strefy euro nie zwolniła, lecz przyspieszyła. W I półroczu wzrost (dla sprzedaży liczonej w złotych) wynosił 7,4 proc. W całym roku – 9,1 proc.

– Faktem jest, że polskie firmy uniezależniły się w ubiegłym roku od gorszej koniunktury u naszych głównych partnerów handlowych. Tak naprawdę nie wiadomo, dlaczego tak się stało. Na razie można pokusić się o kilka hipotez – zauważa Piotr Bielski, ekonomista Santander Bank Polska. I zaraz wyjaśnia, że jedna dotyczy przenoszenia produkcji np. z Niemiec do Polski, co może pogarszać wyniki gospodarki naszego sąsiada, ale skutkuje poprawą u nas. Druga jest związana z tym, że być może w mniejszym stopniu wytwarzamy już półprodukty do zachodnich maszyn, a w większym stopniu wyroby końcowe. I wreszcie trzecia: jeśli w Europie Zachodniej nastroje się pogarszają, to konsumenci „włączają tryb oszczędnościowy”: zamiast niemieckiego AGD kupują polskie, które jest tańsze.

4182702-u767eb-graf-20a9-20co-20sprzedawalismy-20w-202018-20roku-20-p.jpg
Co sprzedawaliśmy

– Być może zaskakująca odporność naszego przemysłu na spowolnienie w Niemczech wynika właśnie z tego, że bardziej zależymy od tamtejszego popytu wewnętrznego niż nie od tego, co się dzieje w przemyśle i eksporcie zachodniego sąsiada – dopowiada Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Na Wschód

Euroland to niejedyny region, w którym krajowe maszyny i urządzenia cieszyły się w minionym roku popytem. Kolejny to Europa Środkowo-Wschodnia, czyli głównie Rosja i Ukraina. Przypada na niego tylko kilka procent eksportu maszyn, ale udział we wzroście miał niemal 2,5 razy większy. Sprzedaż maszyn i urządzeń z Polski zwiększyła się o niemal jedną piątą, zbliżając się do 15 mld zł.

Maszyny to zdecydowanie polski towar eksportowy numer jeden. Bardziej wyrównana jest konkurencja między branżami numer dwa i trzy: producentami pojazdów i przemysłem spożywczym, które mają 13-, a nawet 14-procentowy udział w zagranicznej sprzedaży polskich firm. Ale ich znaczenie dla wzrostu eksportu w ub.r. było mniejsze.

Na eksport pojazdów wpływ miała sytuacja Fiata. „Spółka w 2018 r. osiągnęła przychód netto w kwocie 13,3 mld zł, a zysk w kwocie 262,8 mln zł, podczas gdy rok poprzedni zamknął się przychodem netto 14,4 mld zł i zyskiem w wysokości 310,7 mln zł. Znaczący wpływ na zysk miała m.in. zmniejszona liczba wyeksportowanych samochodów” – napisał w sprawozdaniu z działalności zarząd spółki FCA Poland.

W eksporcie artykułów żywnościowych dobrze radzili sobie producenci wyrobów gotowych. Sprzedaż produktów pochodzenia roślinnego oraz tłuszczów była jednak słabsza niż w 2017 r.

Pod względem udziału we wzroście wartości eksportu na drugim miejscu była w ub.r. sprzedaż metali nieszlachetnych i wyrobów z nich. I to pomimo najniższej, przynajmniej w tej dekadzie, produkcji miedzi elektrolitycznej przez KGHM – krajowego potentata w tej branży (skompensowanej nieco przez wzrost cen na światowych rynkach).

Różnorodność

– Polska ma najbardziej zdywersyfikowany eksport w regionie. U nas najmniejsza część wartości dodanej i sprzedaży eksportowej pochodzi ze sprzedaży samochodów. To ma znaczenie nie tylko w kontekście spowolnienia w Europie Zachodniej, lecz także ewentualnych skutków wprowadzenia ceł na samochody sprzedawane do Stanów Zjednoczonych – wskazuje Rafał Benecki.

Dywersyfikacja to także możliwość skompensowania słabszych wyników niektórych branż przez inne. W zeszłym roku w dół poszła zagraniczna sprzedaż przemysłu chemicznego, metali szlachetnych i wyrobów pokrewnych. W pierwszym przypadku sprzedaż wyniosła w ub.r. 63,4 mld zł po spadku o niemal 1,1 mld zł (przy wzroście popytu w Europie Środkowo-Wschodniej). W drugim – spadek przekroczył pół miliarda złotych (choć nie dotyczył odbiorców z eurolandu).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.